Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Październik 4, 2022

Scroll to top

Top

No Comments

Podróże Wojownika

Podróże Wojownika
Paulina Grabara

Bohater letniej okładki Stylish Paper. Piotr Pająk to wojownik. Zaczął zawodowo zajmować się sportami walki, gdy wyjechał z bratem do Tajlandii. Ma na swoim koncie tytuł Mistrza MMA, purpurowy pas w brazylijskim jiu-jitsu, czarny pas w kick-boxingu i kilkadziesiąt medali. Dziś podróżuje i wciąż trenduje. Jego kanał Podróże Wojownika ma 262 tysiące subskrypcji i odważnie mówi, że jego celem jest milion. Na Instagramie jego przygody śledzi 148 tysięcy osób.

 

Cześć, nazywam się Paulina. Jeśli masz ochotę być na bieżąco, zapraszam Cię na IG intopassion.pl.

Możesz też stać się częścią STYLISH PAPER (Gazety w formacie A3, którą wydaję KLIK po więcej informacji) i intopassion – jeśli MASZ OCHOTĘ OTRZYMAĆ NOWY NUMER STYLISH PAPER, wesprzyj projekt na patronite.pl/intopassion.

 

Screen Shot 2022-08-04 at 1.23.16 PM

 

Pamiętam, gdy dwa lata temu trafiłam na kanał Piotrka. Mąż mi powiedział, że to taki gość, co walczy i mieszka sobie w Tajlandii. Przyznam, że vlogi z plaży i barów jakoś niezbyt mnie wtedy zainteresowały, ale że Youtube jest bardzo konsekwentny, to vlogi Podróże Wojownika pojawiały się raz na jakiś czas w sugestiach. I zaczęliśmy oglądać, między innymi serię z Meksyku, kiedy zdecydowaliśmy, że się tam wybierzemy na miesiąc, by odpocząć od polskiej zimy. Wtedy też napisałam do Piotrka na Instagramie odnośnie lotów, bo ze względu na przepisy koronawirusowe, były problemy z przesiadkami. Od razu odpisał. A potem już się wciągnęłam: polubiłam różnorodność tego, jak podróżuje. Pakistan na motorze był absolutnie sztosem.

Piotrek nie maluje świata na różowo, pokazuje, gdy na pięknej, popularnej plaży leżą śmieci, mówi, gdy śmierdzi. Mimo, że jak sam mówi, w odwiedzanych krajach stara się szukać plusów, to pokazuje świat, takim, jakim go widzi.

 

Screen Shot 2022-08-04 at 1.22.21 PM

 

ŻYCIE

Czy jesteś szczęśliwy?

Zdecydowanie jestem szczęśliwy. Życie mi się dobrze układa, podróżuję po świecie, zarabiam z podróżowania. Kanał dobrze działa, dzięki temu właśnie mogę robić to, co robię. Mam dziewczynę, którą bardzo kocham. Tak, myślę, że jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem.

 

Czy chcesz więcej od życia czy to co masz, co osiągnąłeś jest dla Ciebie wystarczające?

Każdy zawsze chce mieć więcej z życia niż ma, każdy powinien stawiać sobie wyżej poprzeczki i zawsze dążyć do realizacji tego, co zamierzył. Ja mam jeszcze parę planów w życiu, które na pewno muszę spełnić i myślę, że wtedy będzie już tak, jak powinno być. Już jest bardzo dobrze, ale jeszcze mam parę rzeczy, które muszę osiągnąć w życiu i wtedy będzie już tak, jak ma być całkowicie.
Czy sport wyrabia charakter? Czy uważasz, że jesteś w tym miejscu, w którym jesteś, bo ciężkiej pracy i wytrwałości nauczyłeś się zawodowo zajmując się sportem?

Sport na pewno wyrabia charakter. Sport, a przede wszystkim sporty walki, uczą pokory, pozwalają wykształcić cechy charakteru, które przydają się w wielu życiowych sytuacjach. Sport uczy też wielu fajnych rzeczy, na przykład spinasz się, żeby iść na trening, wiesz, że nie możesz odpuszczać. Sport bardzo mi pomógł w dążeniu do celu, zawsze lubiłem sobie stawiać wysoko poprzeczkę, chciałem realizować swoje plany. W sporcie jest tak, że trzeba się spiąć mocno, trzeba regularnie trenować, żeby dojść do czegoś, a i tak na samym końcu może się okazać, że i tak się to nie uda, mimo tego, że tak mocno się próbowało. U mnie z filmami na Youtube tak właśnie było: ostatnie 3,5 roku poświęciłem, aby budować i rozwijać kanał, codziennie kręcę vlogi. Jestem praktycznie cały czas w pracy, ale to lubię. Mam swój cel, który muszę osiągnąć,nchcę mieć milion subskrypcji na kanale, żeby dostać złoty znaczek od youtube. I będę dążył do tego, aż to osiągnę.

 

Jestem absolutnie pod wrażeniem, jak bardzo jesteś zmotywowany, by iść do przodu. Co Cię napędza do działania, że zamiast czasami zwyczajnie się wyspać, ruszasz z kamerą w miasto albo rano idziesz ćwiczyć?

Motywują mnie moje plany, które chcę zrealizować. Jestem człowiekiem, który zawsze dąży do celu i to dąży tak długo, aż go osiągnie.

Wiem, że gdy mam robotę do zrobienia, muszę ją zrobić. Kocham podróżować po świecie, uwielbiam pokazywać to ludziom – jak piękny jest świat. Z tym są też związane moje prywatne i osobiste cele, które na pewno osiągnę, dzięki temu, że tak właśnie postępuję.

 

Pamiętam jeden z filmików Krzysztofa Gonciarza dla Intela “Krok pierwszy”, który mówi, że jak chcesz się czegoś nauczyć i robić dobrze, musisz po prostu zacząć to robić i rób to skutku. Nie ma kroku drugiego, jest tylko krok pierwszy: rób to. Czy masz jakieś rady dla szukających motywacji czy to, by zmienić swoje życie czy zacząć trenować?

Tak jak w sporcie, tak i na Youtube, trzeba bardzo mocno cisnąć. Jeśli odpuścisz, to możesz stracić bardzo dużo, dlatego ja od wielu lat cisnę cały czas do przodu – pokazuję ludziom, że się da, jak się chce. Byłem pierwszą osobą z podróżników na polskim Youtube, która właśnie zmieniła styl i zaczęła robić daily vlogi i dlatego myślę, że osiągnąłem sukces: po prostu uzależniłem ludzi od swojego kanału, zrobiłem dla nich serial, który mogli codziennie oglądać, o życiu gościa, który sobie
podróżuje po świecie. I to naprawdę zadziałało. Wiele osób zaczęło mnie naśladować i zobaczyły, że ich kanały rosły w górę. Tak samo jest ze sportem, po prostu trzeba robić, robić, robić i sukces przyjdzie. Motywacja i ciśnięcie do przodu.

 

W co wierzy Piotr Pająk?

Wierzę w karmę i wierzę w siebie – to dwie takie rzeczy, w które wierzę najbardziej i się ich trzymam. mam zresztą tatuaż na szyi “karma” Karma na pewno wraca, dlatego staram się być dobrym człowiekiem. Wiele razy już mi się sprawdziło, że zarówno, jak robiłem coś dobrego, jak
i coś złego, to wracało w różnych postaciach. Dlatego chcę być dobrym człowiekiem i chcę robić dobre rzeczy, by te dobre też do mnie wracały.

 

Wydajesz się być w ciągłym biegu, czy masz czas się zatrzymać i cieszyć tym, co masz, czy nie masz na razie takiej potrzeby?

Też uważam, że jestem w ciągłym biegu, ale ja już mam taki swój styl, ja nie lubię się nudzić, lubię codziennie robić coś ciekawego, lubię zwiedzać nowe miejsca, mocno trenować. Po prostu cały czas coś robić.

Wiem, że mnie to mocno postarza, bo widzę to sam po sobie, ale to jest coś dobrego, co robię i dla mnie i dla ludzi. gdybym jechał w jedno miejsce, siedział tam tydzień i nakręcił tylko jednego vloga, to by to nie działało tak dobrze, jak teraz.

 

image00017

 

PODRÓŻE

W Tajlandii czuję się jak w domu, choć nigdy moim domem nie nie była, ale wydaje mi się, że w Tajlandii łatwo się poczuć jak u siebie, gdy otacza nas tyle piękna, mili ludzie. Masz szczęście, że możesz nazywać ją swoim domem. Za czym najbardziej tęsknisz w Tajlandii, jak Cię tam nie ma? I przewrotnie, jakie są minusy Tajlandii?

Zdecydowanie uważam Tajlandię za mój dom, jest to moje miejsce do życia, w którym na pewno chce żyć – nie wiem czy całe życie, ale na pewno przez bardzo wiele lat. Myślę, że starość też tam mogłaby być bardzo fajna. Kocham ten kraj za uśmiechniętych ludzi, za pyszne jedzenie, za brak problemów, za piękną pogodę. To jest po prostu fajne miejsce do życia, w którym człowiek wstaje rano i nie musi się przejmować tymi wszystkimi problemami, które wymyślają sobie ludzie np. w Europie. Wstaję i cieszę się życiem, a to jest najważniejsze. Ostatnio ktoś mnie pytał o minusy Tajlandii i trudno było mi je znaleźć, bo ja raczej się staram ten kraj pokazywać z jak najlepszej strony. Na pewno dużym minusem jest wiza, którą można załatwić, ale trochę to kosztuje. Drugim problemem jest też znalezienie pracy, jeżeli ktoś nie jest internetowym nomadem. Bardzo trudno jest tam podjąć “normalną” pracę – najprościej zostać nauczycielem języka angielskiego, ale do tego trzeba mieć skończone studia (jakiekolwiek i oczywiście dobry angielski), z innymi zawodami jest dużo trudniej.

 

Mówisz, że Azja to najlepszy kontynent – jakie kraje poza Tajlandią najbardziej Ci się podobają i dlaczego? I co sądzisz o moim drugim ulubionym obok Tajlandii kraju w Azji: Indonezji?

Poza Tajlandią w Azji bardzo podobała mi się Japonia – byłem tam 2 tygodnie w 3 miastach: Tokio, Kioto i Osace i przyznam, że Japonia mnie urzekła. Na pewno tam wrócę jeszcze nie raz. Wietnam jest też bardzo fajny z tych tańszych krajów Azji Południowo-Wschodniej. Generalnie Azja Południowo-Wschodnia: Kambodża, Laos, Wietnam czy Tajlandia są do siebie podobne, tam praktycznie wszędzie mi się podoba, ale oczywiście najbardziej w Tajlandii. Z Indonezji byłem tylko na Bali, bardzo mi się podobało, ale zdecydowanie wolę swoje Phuket w Tajlandii.

 

Co odróżnia podróżnika od turysty i jakie są najważniejsze cechy zawodowego podróżnika?

Wiele rzeczy. Między innymi to, że podróżnik nie jedzie na wakacje all inclusive leżeć sobie w hotelu, tylko podróżnik jedzie i zwiedza dany kraj. Nie jedzie do jednego hotelu, w którym jest zamknięty, tylko stara się poznać ludzi, poznać kraj, przede wszystkim go odkrywać. Nie zależy mu na wygodzie – może spać w hostelu czy w namiocie, je najtańsze jedzenie, ponieważ chce jak najwięcej czasu spędzić w danym miejscu.

Jeśli chodzi o cechy zawodowego podróżnika to przede wszystkim lubi odkrywać kraj, nie lubi się nudzić, cały czas chce poznawać coś nowego i cały czas chce oglądać nowe miejsca. Wydaje mi się, że osoba, która jeździ dwa razy w roku na wakacje, nie może nazywać siebie podróżnikiem. Zawodowy podróżnik odwiedza kilkanaście krajów i cały czas jest w podróży. Przynajmniej ja tak uważam.
Ile krajów odwiedziłeś i jakie są Twoje ulubione?

Odwiedziłem 78 krajów, myślę, że w ciągu dwóch lat będzie ta magiczna połowa przekroczona, przynajmniej taki mam plan. Wtedy chcę napisać książkę podróżniczą o najciekawszych przygodach, jakie mnie spotkały przez te kilka lat moich podróży. Mój ulubiony kraj poza Tajlandią?
Trudno powiedzieć. W Europie bardzo podobało mi się w Hiszpanii, bardzo lubię Stany Zjednoczone, w Ameryce Południowej – Brazylię, w Kolumbii też było super. W Azji jeszcze wspomniana Japonia. Na pewno jest kilka tych krajów, które mi się bardzo podobają, ale numerem jeden zawsze będzie Tajlandia.

 

Jakie miejsce najbardziej Cię rozczarowało i dlaczego?

Myślę, że tam gdzie byłem stosunkowo niedawno – Fiji. Jakość ceny do tego, co można tam było zobaczyć, była zdecydowanie za wysoka. Ciężko mi się odpowiada na takie pytania, bo jak już gdzieś jadę, to staram się szukać plusów, a nie minusów.

 

Odhaczanie krajów – zawsze mnie to zastanawia – jak do tego podchodzisz, kiedy uważasz, że byłeś w danym kraju? Czy masz jakiś plan minimum, że coś zawsze chcesz zobaczyć? Czy np. ktoś kto spędził dzień w Paryżu powinien odhaczyć już Francję ze swojej listy?

Z tym odhaczaniem krajów jest spory problem, bo mnie wiele osób zarzucało, że gdy jechałem do jakiegoś kraju na tydzień, to go tylko odhaczyłem, a nie poznawałem, a wcale tak nie było. Na przykład mam wiele krajów, które chcę odwiedzić, ale mam tam określone miejsca, do
których chcę pojechać. Nie da się wszystkich krajów na świecie poznać, bo to jest niemożliwe. Jeśli się w jakimś kraju nie pomieszka przynajmniej pół roku, nie pozna mieszkańców, kultury, to nie da się go poznać całkowicie. Dlatego wiele osób do tego różnie pochodzi. Trudne pytanie. Bo czy ktoś kto był w Paryżu i zobaczył tylko wieżę Eiffla, to widział Paryż? Wieża Eiffla to jego symbol i może zobaczył właśnie to, co chciał zobaczyć, a nie interesują go jakieś francuskie wsie.

 

Dzięki Twoim vlogom skreśliłam Pakistan z listy krajów, do których nigdy bym nie chciała pojechać. Czy jedziesz z uprzedzeniami czy zupełnie bez? Który kraj pozytywnie Cię zaskoczył?

Bardzo dobre pytanie. Mogę powiedzieć, że krajem, który najbardziej mnie zaskoczył, był Pakistan. To piękno tego kraju i jego ludzie. Ja Pakistan zdecydowanie będę polecał – kobietom jednak sugeruję odbyć taką podróż z jakimś facetem i mówić, że jest to narzeczony. Kraj pod względem swojego piękna, szczególnie gór, jak choćby Karakorum, niesamowicie mnie zaskoczył. Podróż motocyklem po Pakistanie to była jedna z lepszych podróży, jakie odbyłem. Serdeczność ludzi. Wiele osób mi mówiło, że jak pojadę do Pakistanu, to mi obetną głowę.

Niestety sporo osób ma bardzo zły obraz tego, co tam się dzieje i nie rozróżnia Pakistanu z Afganistanem. Lokalni mieszkańcy mówili mi, że oni chcą być jak najdalej od tego, co się dzieje teraz w Afganistanie, nie popierają tych radykalnych praw, bo jak kobiety nie będą wykształcone, to kraj o 50% będzie głupszy, mniej rozwinięty i taka jest prawda. Ludzie tam byli dla mnie bardzo mili i bardzo serdeczni, cały czas coś mi chcieli dawać za darmo, gościli mnie za darmo. Po prostu widziałem tam więcej plusów niż minusów i na pewno tam wrócę.

 

Czy jest jakiś kraj w Europie, w którym mógłbyś zamieszkać?

W Europie raczej bym nie chciał zamieszkać. Europa jest dla mnie za poważna. Jest tu za mały chaos. W Azji już jak się wyjdzie na ulicę, to się coś dzieje. Ja bardzo to lubię, a Europa jest za bardzo ułożona. Ale jeśli już bym miał wybierać kraj, w którym miałbym zamieszkać w Europie,
to byłaby to Hiszpania, ze względu na piękną pogodę, dobre jedzenie, pyszną sangrię.

 

Pamietam jak byłam rozczarowana pod koniec roku, jak nie udało Ci się wjechać do Indii. Bardzo się rozwinąłeś przez ostatni czas i myślę, że ta druga seria mogłaby być jeszcze lepsza i ciekawsza niż pierwsza. Ale nie ma tego złego … bo poznałeś Alę i coraz częściej zamiast podróżować sam, wybierasz podróż we dwoje. Jak się podróżuje z dziewczyną?

Podróż do Indii była planowana przez bardzo długo – dwa czy trzy razy nie udało mi się tam wjechać, wiadomo przez jakie problemy. Ta ostania podróż, o której wspominasz, była zaplanowana tak, że wydawało się, że tym razem się uda, ale wyszedł mi pozytywny wynik testu i się nie udało i finalnie zdecydowałem, że wracam do Tajlandii. W pierwszy dzień pobytu w Tajlandii poznałem Alę i jesteśmy teraz szczęśliwą parą. Także nie ma tego złego, co na dobre nie wyjdzie. A to mi wyszło na bardzo dobre i prawdopodobnie pojedziemy sobie do Indii w przyszłym roku razem, jeśli Ala się na to zdecyduje. Miałem to szczęście, że Ala też kocha Tajlandię, też jest podróżniczką. We dwójkę podróżuje się na pewno inaczej. Zawsze lubiłem podróżować sam, sam dla siebie byłem najlepszym przyjacielem, najbardziej lubiłem spędzać czas ze sobą i nie potrzebowałem nikogo więcej. Teraz, po kilku latach, to się zmieniło, podróż z kimś daje mi dużo więcej. Oczywiście są plusy i minusy, bo też, jak się jest z kimś, to poznaje się mniej ludzi. Oczywiście nie będziemy zawsze podróżować razem, bo są kraje, do których wolę jechać sam, jednak tam gdzie się da, na pewno pojedziemy razem.

 

Jakie są Twoje podróżnicze marzenie – mówiłeś o Polinezji Francuskiej, coś jeszcze jest na Twojej liście?

Aktualnie jest jedno takie, ale nie mogę zdradzić, gdzie jedziemy, bo to już by nie miało takiego sensu. Jak pokażemy, to wiele osób będzie na pewno bardzo zaskoczonych. Polinezja Francuska jest na pewno na liście krajów, które bardzo chcę odwiedzić – na pewno chcę zobaczyć Bora Bora, ale to jak nie w przyszłym roku, to za dwa lata na pewno się uda. Mnie jest trudno tak powiedzieć, gdzie bym chciał jechać, bo jak już chcę, to planuję taką podróż i tam jadę. Moją pracą jest podróżowanie, tak naprawdę zarabiam na tym, że podróżuje. Moje podróże zwracają się – czasem nawet wychodzę na plus, więc jak się zdecyduję, że chcę gdzieś jechać, to jadę.

 

Czasem spisz w luksusowej willi czasem w namiocie, czy lubisz doświadczać różnych rzeczy i łączyć podróże budżetowe z luksusowymi?

Moim zdaniem podróżowanie budżetowe jest bardzo fajne, szczególnie dla osoby, która chce podróżować i nie bardzo ma na to pieniądze. Wybiera najtańsze hostele, je najtańsze jedzenie, śpi w namiocie – ale po spaniu w takich warunkach człowiek potrzebuje trochę luksusu i ja
na przykład tak mam. Ja mogę miesiąc mieszkać w hostelu, ale potem mam ochotę tydzień spędzić w pięciogwiazdkowym hotelu w jakimś bardzo pięknym miejscu. Po prostu muszę mieć ten balans, żeby wyrównać – żeby nie tylko czasem było najgorzej, ale też aby było bardzo dobrze i na tym mi zależy.

 

image00011

 

TAJLANDIA

Przyjaciel leci po raz pierwszy do Tajlandii i prosi Cię o przygotowanie planu na 2 tygodnie. Gdzie go wysyłasz?

Myślę, że w Tajlandii najlepiej jest spędzić miesiąc czasu, bo jest tam bardzo dużo rzeczy do zobaczenia. Czas bardzo szybko mija i jak ktoś przyjeżdża na 2 tygodnie to chwila i już jest po wakacjach. Jeśli ktoś by chciał przygotować jakiś rozsądny plan na pobyt w Tajlandii, to najbar-
dziej polecam naszego ebooka, nazywa się “Nasza Tajlandia”. Można go znaleźć na stronie notolece.pl. Opowiadamy tam swoją historię, jak sobie podróżowaliśmy po Tajlandii z wysepki na wysepkę. Jest tam dużo fajnych podpowiedzi, gdzie zaoszczędzić pieniądze i czas.

 

Tajska kuchnia jest fantastyczna – jakie są Twoje trzy ulubione tajskie dania. Potrafisz ugotować coś poza tajską kuchnią?

Kurczak z bazylią i z chilli, zielone curry i mango sticky rice. Coś tam potrafię ugotować poza tajską kuchnią, ale w ostatnim czasie mam bardzo mało możliwości, żeby to robić i stołuję się głównie na mieście.

 

image00022

 

YOUTUBE PRACA

Mówisz, że kanał na YouTube miał Ci zapewnić swobodne podróżowanie – czy długo musiałeś na ten moment czekać, aby kanał zaczął na siebie zarabiać i czy dywersyfikujesz źródła przychodu?

Moim założeniem podczas zakładania kanału na Youtube było to, abym mógł sobie albo spokojnie mieszkać w Tajlandii, albo bym zarobił na podróże. Udało się to już praktycznie po 8 miesiącach, że zacząłem zarabiać tyle z kanału, że mogłem podróżować dalej. Wtedy podróżowałem po Azji, zwiedzałem 15 krajów. Wtedy też zacząłem robić daily vlogi i kanał zaczął naprawdę fajnie się rozwijać. Największym boom na kanale była podróż do Indii, wtedy jako mały kanał osiągnąłem 5
milionów wyświetleń, doszło mi 40 000 subskrybentów, gdzie to było dwa razy tyle, ile miałem na swoim kanale. Wtedy ten kanał zaczął przynosić dochody, które pozwalały mi na swobodne podróżowanie, wtedy też odezwali się pierwsi sponsorzy, z którymi współpracuję i w zamian
za reklamy, dostaję pieniądze. Potem odezwało się Fame MMA, dzięki czemu na walkach mogę zarabiać już fajne pieniądze – ale to wszystko zaczęło się łączyć w całość, dzięki kanałowi Podróże Wojownika.

 

Mówisz, że miałeś 3 wybicia kanału – obserwując różne vlogi ewidentnie Stany Zjednoczone mają dużą oglądalność. U Ciebie były Indie, Stany Zjednoczone i coś jeszcze? Czy po tych latach prowadzenia kanału wiesz już co działa, potrafisz przewidzieć jaki kierunek chwyci bardziej?

Takie główne wybicia na moim kanale to były Indie, potem Stany Zjednoczone i podpisanie kontraktu z Fame MMA i pierwsza walka, która była kontrowersyjna i zrobiło się wtedy bardzo głośno o mnie w internecie. Jeśli chodzi o kierunki, które przyciągają, to jest bardzo różnie.

Kierunki wakacyjne nie zawsze mają dobrą oglądalność, ludzie wolą oglądać takie miejsca, jak Pakistan, który się bardzo dobrze oglądał. Stany Zjednoczone też bardzo przyciągają, bo dużo ludzi chce zobaczyć, jak wyglądają. To też interesuje Polonię w USA, bo chcą wiedzieć, co sami mogą zobaczyć. No a Indie to jest taki kraj nieodkryty i nie dla każdego, bo wielu podróżników Indie też mogą przerosnąć. Indie nie są lekkim kierunkiem. Myślę, że jeśli w przyszłym roku uda mi się zaliczyć i Indie i Amerykę plus jeszcze jakaś walka, to będzie to kolejny skok dla mojego kanału
na plus.
Czy czujesz presję oglądalności?

Kiedyś się tym przejmowałem, że zrobiłem jakiś film, który szedł bardzo dobrze, a potem zrobiłem trzy kolejne i nie miały prawie wcale wyświetleń, z czasem zacząłem zauważać to, że nie można się tym przejmować.

Algorytmy Youtube są jakie są, czasem jedna seria idzie niesamowicie, są wszędzie polecane, bardzo dużo nowych osób poleci kanał, a inne zupełnie nie, Youtube ich nigdzie nie pokazuje i te liczby są wtedy dużo niższe. Czasem można też dostać bana od Youtube – ja ostatnio dostałem dwa razy, jak byłem w Australii za promowanie CBD i buchmachera.

Mój kanał był totalnie na dnie, ale się tym nie przejmowałem, bo wiem, że są też takie okresy na kanale, że raz jest lepiej, raz gorzej, po prostu trzeba cisnąć dalej i będzie dobrze.

 

Jaki sprzęt zabierasz ze sobą do kręcenia? Czy poza Grzesiem, który składa Ci filmy, ktoś Ci jeszcze pomaga?

Kiedyś robiłem wszystko sam, wszystko robiłem na telefonie. Jako pierwszy pokazałem Youtuberom, że nie trzeba mieć specjalistycznego sprzętu i można kręcąc telefonem osiągnąć sukces. Można wszystko zrobić na telefonie, łącznie z montażem. Liczy się tylko szczery przekaz
i fajne miejsca. W moim przypadku to się bardzo sprawdziło. Od roku współpracuję z Grzesiem, który mi montuje filmy. Jest to na pewno duże ułatwienie dla mnie i też cieszę się, że może tak zarabiać. Rzucił pracę na etacie i zarabia montowaniem filmów, oczywiście montuje nie tylko dla mnie, poleciłem go też innym osobom, ma teraz pracę, którą może wykonywać z każdego miejsca na świecie. Jego życie zmieniło się na plus dzięki temu i moje też, bo mam więcej czasu dla
siebie.

 

Twoja społeczność – za co najbardziej ją lubisz, a jakie sytuacje Cię irytują. Czy trudno jest Ci znosić jak ludzie na przykład Cię obrażają albo czy wkurza Cię, gdy mówią Ci co robić?

Na Youtube ze społecznością, która ogląda, jest taki problem, że jest bardzo anonimowa. Każdy może napisać, co mu się tylko podoba i tak naprawdę oni wiedzą do kogo piszą, a ja nie wiem, kto to napisał. Dlatego z hejt trzeba sobie poradzić w internecie. Każdy początkujący twórca ma z tym jakiś problem, bo na 100 pozytywnych komentarzach, jeden będzie negatywny i potem się myśli przez tydzień o tym negatywnym komentarzu, co się zrobiło nie tak. Do tego trzeba podchodzić bardzo z przymrużeniem oka, bo jak człowiek będzie się za bardzo przejmował tym, a taka osoba może to pisać dla jaj, albo aby mieć atencję z mojej strony, że jej odpiszę, to jest to totalny błąd. Ja się tego nauczyłem, że zawsze komuś coś nie będzie pasowało. Niestety w Polsce jest dużo osób, dla których hejtowanie innych to jest świetna zabawa i nie zdają sobie sprawy, że przez to mogą komuś zrobić krzywdę. To wszystko zależy od naszego podejścia. Ja na przykład nie cierpię, jak ktoś mi próbuje ułożyć życie. Wiele takich osób było na kanale, ale ja sobie na to nie pozwolę i je blokuję. Wiem, że czasem to było złe, ale udało mi się też wytępić osoby, które wylewały masę
swojego żalu na moim kanale, teraz jest tego coraz mniej, ale wiadomo, że zawsze się trafi taka osoba, która zna mnie lepiej i wie, czego chcę.

 

W jaką stronę chcesz się rozwijać zawodowo? Czy działasz spontanicznie czy bardziej zaplanowanie?

Zdecydowanie chcę się jeszcze bardziej rozwijać na Youtube, bo wiem, że z tego można zarabiać fajne pieniądze i fajnie można żyć. Chcę podróżować, walczyć. Walki też mi dają większą oglądalność na moim kanale. Mam też plany na przyszłość, aby też inwestować pieniądze, żeby nie był całkowicie uzależnionym od Youtube. Mam parę pomysłów, ale wolę nie zdradzać.

 

Wydałeś ebooka, zacząłeś robić campy… opowiedz coś o swoich nowych projektach.

Ebooka “Nasza Tajlandia” wydałem z moją dziewczyną Alą. Chcieliśmy ułatwić ludziom podróżowanie po kraju, który kochamy, przekazać fajne informacje i podpowiedzi. Myślę, że fajnie nam to wyszło, bo spodziewaliśmy się też, że będzie jakiś hejt, że coś źle wyszło, ale naprawdę ani jednego negatywnego komentarza od osoby, która kupiła, nie dostaliśmy. Wielu osobom już pomogliśmy zaoszczędzić pieniądze bookując loty, rezerwując hotele. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Na razie zrobiliśmy pierwszy obóz i uczestnicy byli bardzo zadowoleni. Nasze obozy to połączenie wakacji z treningami, także jak ktoś przyjeżdża, fajnie sobie spędza czas w Tajlandii i dodatkowo dobrze trenuje. Mamy plan zrobić następny pod koniec sierpnia i potem kolejne trzy na zimę, gdy jest sezon w Tajlandii.

 

Masz bardzo duże konto na IG , które w tym momencie przynosi influencerom bardzo duże pieniądze – czy IG to już Twoja druga praca?

Z Instagrama nie zarabiam bezpośrednio. Jest to duże konto, ale traktuje je jako pomocnicze dla mojego kanału na Youtube. Głównie zarabiam z moich filmów i od sponsorów z reklam na tym kanale. Samych zleceń na Instagrama nie mam, bo firmy wolą się opierać o to, co robię
na Youtube, bo tam jest większa oglądalność.

 

Czy kiedyś otworzysz hotel w Tajlandii? Jaki masz na niego pomysł? Czy można kupić nieruchomość w Tajlandii czy w grę wchodzi tylko najem długoterminowy?

Chcę mieć swój hotel połączony z hostelem – chcę, by to było miejsce dla każdego, do którego każdy może przyjechać i fajnie spędzić czas. Przez to, że podróżuję już sporo czasu, byłem w setkach hoteli i hosteli, to wiem, jak to powinno wyglądać. Wiem też z czego ludzie są zado-
woleni i niezadowoleni, więc taki biznes jest dla mnie idealny, ponieważ będę mógł trafić w potrzeby ludzi i na pewno będzie im się podobało, jak będą tam przyjeżdżali. Co do kupna nieruchomości, to i można i nie można. My na przykład chcemy wydzierżawić na 9 lat, co 3 lata podpisuje się kolejną umowę. Nie chcemy kupować, bo nie wiadomo co będzie się działo na świecie za kilka lub kilkanaście lat. Teraz już tylko czas na realizację. Hotel chciałem już otworzyć w zeszłym roku, ale niestety ze względu na sytuację nie chcieli nam dać licencji. Pomysł mamy – może w przyszłym roku uda się to zrobić. To by na pewno było spełnienie mojego małego marzenia.

 

image00027

Submit a Comment