Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 6, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

STYLISHproduct: Lancaster

STYLISHproduct: Lancaster
stylish travellers

Z trójką przyjaciół od Lancaster wyruszamy w podróż śladami ‚Jedz, módl się i kochaj!’

 

Wyruszamy na Bali, na rajską wyspę, zainspirowane książką „Jedz, módl się i kochaj”. W naszych sercach szczęście i ekscytacja, a w walizkach kolorowe kostiumy, okulary przeciwsłoneczne i przede wszystkim niewielkie, pomarańczowe buteleczki – najlepsi przyjaciele naszej skóry. Trójka przyjaciół od Lancaster – przezorny Sun Beauty Velvet Milk Sublime Tan, aktywny Sun Sport Invisible Mist, kojący Tan Maximizer Soothing Moisturizer – i my. Oto nasza przygoda.

 

Gili Islands. Palmy, krystaliczna, niebieska woda, idealna temperatura i miękki piasek. Przyjechałyśmy aby się zrelaksować, zainspirować i aby wrócić opalone, dlatego pierwszego dnia w wielkiej, słomkowej torbie szukamy przyjaciela przezornego. Pięknie pachnie , a lekka i jedwabista konsystencja dająca uczucie nawilżenia, powoduje, że ciało jest optymalnie przygotowane do opalania. Czujemy się z nim bezpiecznie, czujemy się piękne, tworzymy idealną parę. Leżymy, opalamy się, czy może być lepiej? Dbamy o siebie, o nasze zdrowie, ale czasem potrzebujemy pomocy i nasz pierwszy przyjaciel sprawdza się idealnie.

 

Następnego dnia, gdy już odetchnęłyśmy po długim locie, mamy ochotę zaszaleć, trochę się poruszać. W zdrowym ciele, zdrowy duch! Ruch na wakacjach? Możliwy! Opalać się podczas ruchu? Też! Wiemy gdzie się udamy – prosto do wody, będziemy nurkować! Tyle słyszałyśmy o wielkich żółwiach i kolorowych rybkach, o ciepłej wodzie, nie może nas to ominąć! Bierzemy sprzęt podwodny i naszego drugiego przyjaciela – w towarzystwie jest raźniej, a on bardzo lubi sport. Sprawdza się idealnie, świeża i szybkoschnąca mgiełka zawiera technologię umożliwiającą aplikację na mokrą skórę. Troszkę się spieszymy, tak bardzo chcemy się już zanurzyć, ale wiemy że to mu nie zaszkodzi, możemy mu zaufać na lądzie i w wodzie. Czujemy się  rewelacyjnie – jesteśmy aktywne, szczęśliwe, z piękną opalenizną. To po to tu przyjechałyśmy.

 

 

A teraz Ubud. Zwieńczenie podróży naszej i autorki książki, którą się inspirowałyśmy. Już wypoczęte, już po szaleństwach, wyciszamy się. Jesteśmy w miejscu tak pięknym i spokojnym, że SPA nie do końca określa jego magię. Na Gili bawiłyśmy się świetnie z dwójką naszych przyjaciół, dzisiaj trzeci dotrzymuje nam towarzystwa, którego specjalnością jest ukojenie opalonej skóry. Choć minęło kilka dni, nasza skóra jest dalej słoneczna i rozświetlona, tak samo nawilżona i delikatna. Możemy odprężyć się wiedząc, że po powrocie balijska opalenizna będzie przypominać nam te chwile. Zanurzamy palce w ciepłej wodzie, w oddali słyszymy jak szumi ocean i wraz z przyjacielem, który koi i rozświetla, wspominamy nasze wszystkie przygody.

 

 

W każdą podróż najlepiej jest się wybrać z przyjaciółmi, nasza trójka dotrzymywała nam towarzystwa i chroniła na każdym kroku. Nie mogliśmy się bez siebie obyć i wróciliśmy bezpieczni, szczęśliwi i pełni słońca. To były idealne wakacje, kochamy Bali.

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment