Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 11, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Poranek w balijskiej wiosce w Jimbaran Bay/Bali

Poranek w balijskiej wiosce w Jimbaran Bay/Bali
Paulina Grabara

Olej kokosowy w plastikowych torbach, ofiary na specjalne ceremonie z jajkiem kaczym. Na lokalnym rynku gwar – zaczyna się kolejny dzień w balijskiej wiosce.

O 8 rano ruszamy z Intercontinentalu. Ruch na ulicy jest duży. Kilkanaście minut później jesteśmy już na targu. Życie mieszkańców kwitnie – jedni kupują śniadanie – wypiekane w głębokim tłuszczu placuszki, inni robią zakupy: mięso i ryby, warzywa i owoce. Moją uwagę od razu zwracają kolorowe kurczaczki – mieszkańcy kupują je jako zwierzęta domowe i karmią ryżem.

 

 

 

Dużo jest starszych, są też matki z dziećmi. Przewaga kobiet. Jedni sprzedają, inni kupują: świeże ryby, mięso i kurczaki. Olej kokosowy, który wykorzystywany jest do smażenia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na targu nie może też zabraknąć świątyni, gdzie składane są ofiary. Kadzidła, kwiaty, a na wyjątkową okazję kacze jajo.

 

 

 

 

 

 

 

 

Nieopodal targu znajduje się świątynia. Mieliśmy okazję oglądać modlących się wiernych. Nasz lokalny przewodnik mówił, że ceremonia ma związek z nowo przybyłą do wioski rodziną.

 

 

 

 

 

Na koniec podjeżdżamy do Banjar Pasek – miejsca spotkań lokalnych rodzin. Na wszystkie rodziny w wiosce są dwa takie miejsca – to, które odwiedzamy, i drugie dla rybaków. Tu rodziny spotykają się, jest przewodniczący i struktura spotkań, to tu radzą się i wymieniają troski i radości.

 

 

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment