Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 7, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

STYLISHrestaurant: Fivelements Sakti Dining Room

STYLISHrestaurant: Fivelements Sakti Dining Room
stylish travellers

Serwowane menu to najbardziej innowacyjna, smaczna, zaskakująca przygoda kulinarna jaką przeżyłam. Smakowanie Raw Food zabrało nas w podróż, z której nie chcemy wrócić. Zainspirowało, aby coś zmienić w naszym codziennym życiu.

 

 

 

Nie mogłam się doczekać naszego przyjazdu do Fivelements. Wegańskie jedzenie, które jak się spodziewałam zostanie wyniesione na wyższy – dotąd nieznany mi poziom. Wyjaśniając nie jestem wegetarianką, ani weganką. Mięso spożywam bardzo sporadycznie, najchętniej w postaci krwistych steków. Lubię warzywa i owoce, ale moja dieta bogata jest też w ryby i drób. Maciek, który wraz ze mną doświadczał tej wyjątkowej przygody, jada mięso każdego dnia. A warzywa kojarzą mu się jako dodatek, a nie podstawa dania.

Nasze doświadczenia były podobne do innych – tak przynajmniej twierdziła Isa – opiekunka przyjezdnych, którzy decydują się na jeden z programów w Fivelements – magicznym miejscu, które oferuje welness retreats, detox czy właśnie leczenie zdrowym jedzeniem.

Isa mówi, że wiele osób jest zaskoczonych, że takim jedzeniem da się najeść, że to zapewnia uczycie sytości. Co niektórzy zanim jeszcze dotrą do Fivelements pytają o numer do kierowcy, który będzie ich mógł zawieść do restauracji, w której serwowane jest mięso. Na miejscu okazuje się, że te obawy są niepotrzebne.

 

Kulinarny cel postawiony przed pochodzącym z Niemiec Szefem Kuchni jest prosty: pozwolić, aby kuchnia Matki Natura błyszczała swoimi ekscytującymi smakami, kolorami, teksturami. Raw Food w kreatywnym wydaniu. Na menu możemy wyczytać ‚Pozwól, aby jedzenie było twoim lekarstwem, aby lekarstwo było Twoim jedzeniem’.

 

Postanowiłam przejść szybką edukację na temat Raw Food. Ta oparta o świeże, surowe produkty (warzywa, owoce – najlepiej organiczne) dieta może zawierać małe ilości gotowanych warzyw (w temperaturze nie wyższej niż 48 stopni). Dzięki temu, że poszczególne składniki nie są przetwarzane, zachowują wartości odżywcze: minerały, witaminy, antyoksydanty oraz wolne rodniki. Istotną rolę przypisuje się zielonym warzywom, które bogate są chlorofil, pestkom i orzechom, a także zdrowym kwasom tłuszczowym, które znajdziemy na przykład w awokado.

 

Bambusowa konstrukcja położonej na 3 poziomach restauracji pozwala cieszyć się pięknem natury – z jednej strony kusi nas widok na piękny ogród, z drugiej na rzekę. Nasz pierwszy posiłek. Otwieramy kartę i … wszystko brzmi interesująco.

 

 

 

W propozycji szefa kuchni znajdują się przystawki, zupy i dania główne. Ostre gazpacho z buraków, południowo indyjski dal czy zupa grzybowo – kokosowa, z trawą cytrynową i liśćmi kaffiru kusi, ale my decydujemy się jednak na sałatki. Wraz z sałatkami otrzymujemy od szefa kuchni specjalną przekąskę – azjatycki klasyk w wydaniu kuchni Raw Food: satay. Zwykle z kurczaka serwowany ze słodkim sosem orzechowym jest idealną wizytówką restauracji – satay w wersji Raw Food jest właśnie z masy orzechowej. Smakuje doskonale – idealny wstęp do jednego z najlepszych posiłków w życiu.

Zdecydowałam się na Fivelements Superfood Salad, która wygląda jak ‚wiosna na talerzu’. Niby prosta sałatka, ale zachwyca wyglądem i smakiem. Zielone warzywa, awokado, tamarillo, przypominające smakiem i wyglądem pomidorki koktajlowe, a także orzeszki i dodający ciekawego smaku sos na bazie kokosa i curry. Maciek decyduje się na sałatkę z arbuza z fetą, która została zrobiona z orzechów. Świeża mięta i redukcja balsamico dodają smaku. Wciąż na jej wspomnienie gości duży uśmiech na jego twarzy.

 

 

 

 

Przyjemnie najedzeni czekamy na dania główne – przed nami zdecydowanie bardziej azjatyckie smaki. Malezyjska laksa została poddana kilku kreatywnym zamiennikom i tak zamiast standardowego makaronu mamy makaron z młodego kokosa w zupie z mleczka kokosowego i curry, wszystko z dodatkiem organicznych warzyw i przypraw. U mnie też dominowało w smaku mleko kokosowe, głównym jednak składnikiem było bardzo ciekawe w smaku tofu.

 

 

 

Z przyjemnością wieczorem wracamy na kolację. Miła i uśmiechnięta kelnerka podpowiada, że hummus cieszy się dużą popularnością. Hummus Flatbread mieści się w sekcji Plates to Share i smakuje … inaczej niż hummus, który znam z moich ulubionych libańskich knajpek w Warszawie. Jedwabisty, syty hummus orzechowo marchewkowy faluje na migdałowo kolendrowym ‚toście’. Dzikie przyprawy i jadalne kwiaty nie tylko dodają smaku, ale przede wszystkim tworzą danie idealnie wyglądające. Estetyka i kreatywność podawania potraw jest zachwycająca!

Na kolację próbujemy też Balinese Green Urap-Urap – sałatki z organicznych warzyw z ‚bekonem’ z kokosa i aromatycznym słodkim sosem (słodki smak osiągnięto przez dodanie cukru palmowego, który charakteryzuje niski indeks glikemiczny).

W daniach głównych najbardziej podoba mi się skomponowanie menu: włoskie klasyki jak risotto czy lasagne sąsiadują z popularnymi azjatyckimi smakami. Zaczęliśmy od lasagne z cukinii i pomidorów, z pesto z azjatyckich przypraw, grzybkami shitake i serem ricotta z orzechów. Włoskie risotto z kolei przygotowane było na bazie czarnego ryżu z dodatkiem grillowanych grzybów shitake z serem z masy orzechowej.

 

 

 

 

Kolejnego dnia czeka na nas kolejna przyjemność – śniadanie. Zaczynamy od wyboru soku, choć nie jest łatwo bo wybór jest duży. Świeże soki z wyciskanych owoców tropikalnych (papai, ananasa), soki z zielonych warzyw, koktajle na przykład wzmacniające nasz układ odpornościowy (między innymi z ananasa, pomarańczy, imbiru, kolendry, kurkumy i zielonych warzyw).

Śniadanie zaczynamy od sałatki z owoców z jogurtem z kokosa – smakuje doskonale, mimo że rezygnuję z miodu. Teraz czeka nas danie główne – zaskakujące jest to jak wiele jest słodkich smaków: bananowy crepes z kremem z awokado i mango, pokrojonymi bananami, syropem klonowym i truskawkami. Wygląda rewelacyjnie, jest absolutnie sycący i gwarantuje niezłą dawkę energii.

Ja wybieram moją ukochaną owsiankę z domowej roboty mlekiem kokosowym – wciąż o poranku przypomina mi się jej smak!

 

 

 

 

 

 Co nam się podobało:

– słownictwo w menu – ciężar smaków w nowej lekkiej i zdrowej odsłonie: bekon z kokosa, feta z masy orzechowej, chipsy z nori

– kreatywne interpretacje klasycznych potraw: pizza, lasagne czy risotto w zdrowej odsłonie

– duża liczba słodkich potraw, które na moją logikę nie kojarzą się ze zdrowym żywieniem – słodkość uzyskiwana jest dodanie cukru palmowego, syropów i miodu

– wykorzystywanie zdrowych substytutów: nie trzeba rezygnować z ulubionych smaków: jogurt robiony jest z mleka kokosowego, serek feta z masy orzechowej, a mleko z migdałów

– wspaniałe podanie potraw bo wierzę, że na odbiór jedzenia ma również wpływ to co widzimy na talerzu

 

 

Więcej na: www.fivelements.org

 

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment