Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 10, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

DAY OUT z niemowlakiem: WHY THAI

DAY OUT z niemowlakiem: WHY THAI
Paulina Grabara

Tajska kuchnia należy do moich ulubionych. Prawda jest jednak taka, że jestem karmiącą mamą, a aromatyczne dania mogłoby się wydawać nie współgrają z potrzebami malucha.

 

Nic błędnego. Najlepszej jakości produkty, i być może wybór mniej ostrych dań, w żaden sposób nie wpłynęły na samopoczucie mojej córeczki. Za to ostatnia degustacja tajskiego jedzenia w Why Thai pozostawiła mnie – mamę 2,5 miesięcznej Natalki – w stanie absolutnej szczęśliwości.

Tajscy kucharze wykorzystując świeże składniki proponują wyjątkowe smaki i kombinacje. I naprawdę przykro by mi było, gdybym musiała z takich przyjemności rezygnować.

Na przystawkę spróbowałam kilku przystawek, ale najbardziej mnie zachwyciła ta, do której najmniej byłam przekonana – sataj z kurczaka, gdyż wydawał mi się oczywistym kawałkiem kurczaka na patyku z sosem orzechowym. Tu czekała mnie niespodzianka – doskonale zrobiony, miękki i aromatyczny kurczak z grilla opływał w kokosową piankę. Kompozycja była boska! Kolejne przystawki też nie zawiodły – sajgonki w papierze ryżowym z krewetkami były delikatne, a sos słodko-kwaśny był idealnym uzupełnieniem. Dobrym wyborem były też małe kalmarki z domowym sosem z chilli i słodką salsą z mango.

 

IMG_20160930_161007

 

Wybór drugiego dania nie był łatwy, ale jak się wspólnie wybiera i dzieli porcję między siebie, można spróbować więcej potraw. Takie podejście było najwłaściwsze, naprawdę nie wiem, które z drugich dań mi bardziej smakowało. Pikantne owoce morza ze słodką tajską bazylią były doskonale pikantne, a kaczka z ananasem i bok choyem, w cytrusowym sosie z galangalu, była mięciutka, a kompozycja składników świetna!

Po tak doskonałym posiłku nie było już miejsca na deser. Ale z pewnością wrócimy, bo w menu wiele dań, które musimy spróbować.

 

IMG_20161004_162052

 

 

Co nam się podobało:

z punktu widzenia matki dziecka

  • ogródek – choć to pewnie ostatnie chwile by w nim usiąść miło było posiedzieć z dzieciakiem na zewnątrz
  • miła obsługa – pomimo schodów do lokalu od razu przybyła pomoc, która mogła wesprzeć samotną kobietę przy wniesieniu wózka (nie skorzystaliśmy, bo daliśmy radę sami)

z punktu widzenia matki

  • przygotowywanie dań bez użycia glutaminianu sodu i innych wzmacniaczy smaku
  • zapach Azji na talerzu
  • duży wybór w stałej karcie, a dodatkowo karty sezonowe

 

Jedyny minus z punktu widzenia matek z dziećmi to brak przebieraka w łazience. Jednak duża jej przestrzeń pozwoliła nam bez problemu wjechać wózkiem, i w nim rozłożyć się z naszym przenośnym przewijakiem.

 

IMG_20161004_161059

 

IMG_20161004_161641

 

IMG_20161004_161307

 

IMG_20161004_161529

 

Save

Save

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment