Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 3, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Przemytniczka groszku na wakacjach

Przemytniczka groszku na wakacjach
Paulina Grabara

Monika Mrozowska zachwyca. Jest pozytywna, ciepła i ma wiele do powiedzenia, nie tylko na temat jedzenia. Podczas naszego spotkania postanowiłam skoncentrować się na dwóch aspektach – jedzeniu i podróżach.

Dokąd najchętniej podróżujesz?

Jestem zakochana w Europie. Moim pierwszym wyborem byłyby Włochy – z jednej strony wiem czego się mogę spodziewać, a z drugiej okazuje się, że za każdym razem trafiam do jakiegoś niezwykłego miejsca. Raz znaleźliśmy pole namiotowe na skałach – były tam przyczepy campingowe jak w latach 60-tych, żeby tam dotrzeć przejeżdżało się przez tunel w skale. A tam raj – kaktusy, opalanie na skale. Totalny relaks.

 

Gdzie szukasz inspiracji na przepisy – czy podczas podróży podglądasz, notujesz?

Inspiracje to wyjazdy, ale też książki, internet czy właśnie knajpa, do której przychodzę – kiedy jestem w restauracji czasem myślę o potrawie, że to jest fajne, ale bym to zrobiła w innym zestawieniu. Masz w lodówce jakieś produkty i zaczynasz gotować – to one często determinują, co zrobię. Jak dużo gotujesz, wiesz jak co smakuje i jak dane produkty będą do siebie pasować.

 

Wolisz proste czy skomplikowane przepisy?

Czasami proste rzeczy, jak na przykład pieczony w piekarniku z oliwą korzeń pietruszki, z dodatkiem rozmarynu i soli kamiennej. To jest fajna i oryginalna potrawa. Według mnie ważny jest sposób przygotowania, różna obróbka produktów. Smażę, gotuję, miksuję. No i sposób pokrojenia jakiegoś warzywa. Jamie Oliver promuje dość proste przepisy: wydobywanie smaków z produktów dobrej jakości, ale kluczowy jest właśnie sposób obróbki. Kiedy przygotowuję zupę, warzywa wcześniej smażę na oliwie i dopiero wrzucam do zupy – taka zupa inaczej smakuje niż z gotowanymi warzywami.

 

Jaka jest twoja ulubiona kuchnia? Kochasz Włochy, czy włoska kuchnia też jest Ci najbliższa?

Nie jestem zafiksowana na jakąś kuchnię. Lubię tajską – na przykład kombinacje zupy tajskiej na bazie mleczka kokosowego. Z kolei kuchnia włoska to dla mnie gwarancja dobrego jedzenia. Pamiętam jedną z naszych podróży do Włoch, jesteśmy w małej miejscowości koło Livorno. Do dziś pamiętam lokalną knajpę i makaron z pomidorami. Dokładnie pamiętam jego smak. Chciałabym zrobić kiedyś tak pyszny makaron. Tam w trattorii zamawiasz placek z rozmarynem i się zachwycasz. Jest taka włoska knajpa w Krakowie, w której miałam okazję być. Tam czułam, że potrawy są gotowane z miłością, że ktoś Cię chciał dopieścić. Można było wyczuć, że ktoś włożył w to serce.

 

A polska kuchnia?

Mamy wspaniałą tradycję, ale jakby ludzie o niej zapomnieli. Dziczyzna, kasza. Z jednej strony jak idziesz do znajomych to ludzie potrafią gotować, z drugiej idziesz do restauracji, a tam potrawy bez smaku. W takich miejscach ludzie powinni się tym zajmować i powinni gotować z serca. Tego brakuje. Jak się decydujesz za granicą, aby zostać szefem kuchni to masz 15 czy 18 lat i wybierasz szkołę gastronomiczną z pasji. U nas dla wielu to koło ratunkowe, wybierasz ją bo gdzieś indziej się nie dostałeś. Brak odpowiedzialności, brak pasji.

 

Wiele osób uważa, że kuchnia wegetariańska jest uboższa, że coś tracicie? Czy to nie jest jednak tak, że wegetarianie jedzą bardziej urozmaicone potrawy, że do swojej diety wprowadzają wiele produktów, o których się zapomina?

Dla wielu dania bezmięsne wydają się być bez smaku, bo są bez przypraw. Jest to jednak często wina sposobu przygotowania – brak tej obróbki – coś nie jest ani pieczone ani al dente. Kiedy babcia przygotowuje setny raz to samo, ty dalej się zachwycasz i masz na to ochotę. Jeśli gotuje, to ja z kolei za każdym razem staram się coś zmienić, ulepszyć.

 

 

Powstaje coraz więcej restauracji – jakie lokale lubisz, a jakich wciąż Ci brakuje?

Marzy mi się sytuacja, że idziesz do knajpy i wiesz, że tu lubisz np. zupę cebulową. Nie lubię z kolei zagraconych miejsc, bo nie mogę się skupić na jedzeniu. Jest taka knajpa na Powiślu – wystrój przytłacza ale widzę otwartą kuchnię, widzę jak mieszają w garnkach, jak suszy się makaron. Nie jadłam tam, bo kuchnia była jeszcze zamknięta, ale moje ślinianki działały. Chyba tego brakuje mi najbardziej, że idę ulicą, a na ulicy czuję zapach. I nie mam tu na myśli piekarni, ale właśnie restauracje. Choć z piekarni też coraz rzadziej można poczuć zapach.

 

Dlaczego kochasz gotowanie?

Podstawowa umiejętność gotowania to najprostszy i najtańszy sposób na sprawienie sobie przyjemności. Czasami wystarczy 10 złotych i pół godziny w kuchni i się zachwycasz tym, co przygotujesz.

 

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment