Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 11, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Ripostena – obietnice ukryte w słowie Toskania

Ripostena – obietnice ukryte w słowie Toskania
intopassion

Można odnieść wrażenie, że wąska, kręta droga prowadzi na koniec świata. Kilka kamiennych budynków ukrywa się gdzieś na zboczach toskańskich wzgórz. Widok na malowniczą okolicę zapiera dech w piersiach. Ripostena spełnia wszystkie obietnice, które kryją się w słowie Toskania.

Zbyt długi przystanek na lunch w Ferrarze, zła decyzja na obwodnicy Florencji, jak to we Włoszech byliśmy spóźnieni. Gdyby nie wskazówki mieszkańców najbliższej wioski (Pievescola), dotarlibyśmy jeszcze później. Nocą, na wijącej się w górę i w dół krętej drodze łatwo się zagubić. Nawet gdyby ktoś zechciał zalać kamienisto – piaszczystą drogę asfaltem, to by nie mógł. Bo Toskania dba o swój krajobraz i nie pozwala w niego bezmyślnie ingerować. Żaden billboard, albo nowoczesny, zbudowany na fali chwilowej mody budynek nie powinien zakłócać tutejszego piękna. Wszystko ma wyglądać jak na obrazku: wzgórza, winnice i kamienne miasteczka.

Ripostena to rodzinne przedsięwzięcie. Wita nas Martina. Jej rodzice kupili posiadłość ponad dwadzieścia lat temu. Szukali czegoś, żeby móc schronić się przed gwarem miasta. Musiało więc być niedaleko od Sienny. Ale jak najdalej od autostrady. Gdy po raz pierwszy zobaczyli Ripostenę uznali, że jest zbyt zrujnowana i za duża dla jednej rodziny. Jednak czekając na spóźnionego pośrednika, ojciec się zakochał i ku zaskoczeniu bliskich dokonał nieplanowanego zakupu. Opowiadał potem, że wydawało mu się, że Ripostena buja w chmurach. Rzeczywiście widok przyprawia o ciarki. Albo wzruszenie. Albo zachwyt nad światem. Tym bardziej, że można się zachwycać taplając się w położonym przy krawędzi wzgórza basenie. W oddali można stąd nawet dostrzec wieże San Gimignano.

 

 

Najstarsza część farmy (kolumna)- została prawdopodobnie zbudowana dwieście lat przed narodzeniem Chrystusa! Nowsze budynki mają około tysiąca lat. Dawniej tworzyły farmę. Wcześniej być może były nawet świątynią. Nazwa Ripostena pochodzi od włoskiego słowa oznaczającego wypoczynek. Być może wypoczywała tu bogini Atena (Ripos(o) + (A)tena). Kompleks położony jest na takim odludziu, że Martina podejrzewa, że podczas II wojny chronili się tu uciekinierzy.

 

 

W skład posiadłości wchodzą 4 budynki, w sumie jest 10 mieszkań do wynajęcia. Kamienne budowle zostały odremontowane i unowocześnione. To dziedzictwo i dlatego w Toskanii nie można bezmyślnie go zmieniać. Na przykład basenu nie można zbudować, ot tak kopiąc dziurę w ziemi i wykładając ją jakimś plastikiem. To byłaby już zbyt duża ingerencja. Rodzina Martiny wykorzystała do tego celu istniejący już dół, który służył jako wodopój dla zwierząt.

Budynki zostały przygotowane pod potrzeby współczesnego Europejczyka, wyposażone w niezbędny sprzęt, ale bez niepotrzebnych ekstrawagancji. Bezpretensjonalnie i tak, by całość wtapiała się w wiejskie otoczenie. A do tego cisza, spokój i rodzinna atmosfera.

 

 

Gdy my przyjechaliśmy, szczególnie w okolicy basenu, kręciło się sporo dzieci. Martina podejrzewa, że do Riposteny lubią przyjeżdżać rodziny, bo rodzice mogą na chwilę odpocząć. Teren jest ogrodzony, a dzieci mają nawet niewielki plac zabaw. Niektórzy od kilkunastu lat wracają co roku.
Ripostena to bardzo dogodna baza wypadowa na wycieczki, najlepiej jednak mieć samochód. Można wyskoczyć do Sienny, Florencji, San Gimignano, czy dziesiątek innych urokliwych toskańskich miasteczek miasteczek. Wszystkie czekają w odległości nie większej niż godzina – półtorej jazdy.

Można wyskoczyć do restauracji. Można też jednak zamówić posiłek w Ripostenie – warzywa wyłącznie z ogródka. Można też zaopatrzyć się po prostu w supermarkecie, w sery, wędliny, warzywa, owoce i oczywiście wino. Wszystko jest jakby pyszniejsze. A na pewno świeże, bo zgodnie z zasadą zero-kilometrów, mogło nawet wyrosnąć w pobliskim ogródku. Przygotowany przez siebie posiłek można zjeść na tarasie, zażywając jednocześnie widoków.

 

 

Agroturystyka jest otwarta do kwietnia do końca października. Warto przyjechać jesienią, gdy temperatura krąży wciąż w okolicy 20 stopniu, ale liście nabierają kolorów. Przede wszystkim turystów jest znacznie mniej, bo ich masowa obecność w Toskanii bywa irytująca, a nawet dokuczliwa. Dlatego warto się schronić (również przed nimi) w Ripostenie.

 

 

Zdjęcia: Paulina Grabara

O Toskanii czytaj też:

W toskańskiej posiadłości Le Fontanelle

Fontelunga – Niebo w toskańskim Foiane della Chiana

PHOTO STORY: Tuscan Villages and Towns

La Bandita Townhouse

Follonico B&B

zobacz też:

 STYLISH TRAVELLERS

oraz toskańskie historie:

Każdy może zamieszkać w Toskanii

Jak zmienić swoje życie

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment