Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Lipiec 27, 2017

Scroll to top

Top

No Comments

Rodzinne wakacje na Mazurach

Rodzinne wakacje na Mazurach
Paulina Grabara

Mazury. Iława. Jezioro Jeziorak. Kajaki, rowery wodne i kąpiel w jeziorze. Nasze wakacje to zabawowy raj dla prawie rocznej Natalki.

 

Wakacje z dzieckiem to tak naprawdę wakacje dla dziecka – Natalia chodzi tylko przy wsparciu mamy, tak więc jest nierozłączne. Tym razem nie było czasu na leżakowanie, czytanie na słońcu spoglądając na jezioro, ani na spa. Ale było rodzinnie i bardzo przyjemnie. I przede wszystkim smacznie.

Dlaczego warto się wybrać do Iławy?

Z punktu widzenia dorosłych

  1.  Grandhotel Tiffi – naprawdę bardzo przyjemny hotel, o nowoczesnym designie, z ładną strefą basenową i smacznym jedzeniem. Idealne miejsce, by w wakacje wybrać się tu całą rodziną (hotel jest przygotowany na przyjmowanie rodzin, których jest 90%, tak więc we dwoje lepiej poczekać do września).
  2. Jedzenie – od restauracji T-bone w Grandhotel Tiffi, przez pyszności w Port 110, po polskie akcenty w Stary Tartak – nasze posiłki były naprawdę smaczne, a każdy lokal na swój sposób wyjątkowy. W wykwintnej i eleganckiej restauracji T-bone skosztujemy ciekawych połączeń, ale przede wszystkim świetnie przygotowanych dań. Poza standardową kartą są także dania sezonowe (podczas naszego pobytu królowały szparagi) – mnie jednak zachwycił zwyczajny kurczak (doskonale zrobione, miękki i soczysty) z karmelizowanymi warzywami i pieczonymi ziemniakami. Port 110 to z kolei restauracja serwująca włoskie przysmaki – nam smakowało awokado owinięte szynką parmeńską zapiekane z mozzarellą, a także brodetto (danie na bazie bulionu, pomidorów i białego wina, z łososiem i owocami morza). W ciepły dzień koniecznie skuście się na pyszny Aperol. Restauracja jest zrobiona w nowoczesnym, żeglarskim stylu: drewniane stoły, miękkie kanapy, kominek, a na zewnątrz stoliki na pomoście. Stary Tartak to zupełnie inna historia – rustykalny styl, stoliki nad samym jeziorem i dania staropolskie: zjecie tu pierogi, placki ziemniaczane, ziemniaki ze skwarkami i jajkiem sadzonym. Dla takich jak ja jestem opcja FIT: mnie zachwycił sandacz grillowany w pomarańczach z tymiankiem, podany na plastrach pieczonego buraka z kaszą kuskus (zobaczycie na filmie).
  3. Czas nad jeziorem – czy wiecie, że Jeziorak to najdłuższe jezioro w Polsce? Nam bardzo się podobało zagospodarowanie terenu nad jeziorem w pobliżu Grandhotelu Tiffi: od boisk do siatkówki plażowej, przez wypożyczalnie rowerów i gokartów, po budki z kojarzącymi mi się zawsze z wakacjami goframi i lodami. Wyasfaltowana ścieżka wzdłuż jeziora jest idealna na spacery, jogging, do jazdy na rowerze, a także na rolkach. Bo cóż jest przyjemniejszego niż aktywne wakacje.
  4. Rejsy po jeziorze Jeziorak – czy może być fajniejsza przygoda niż rodzinny rejs po jeziorze? Taki rejsy nazywane są „spacerowymi” (no w sumie to forma spaceru po wodzie ;)). Najlepiej, gdy wybierzecie się do całkiem fajnego portu w samej Iławie i tam rozpoczniecie godzinną przygodę. Normalny bilet kosztuje 19zł, dzieci do lat 4 płacą 5 zł.

 

 

Z punktu widzenia dzieci

  1. Najfajnieszy pokój zabaw w Grandhotel Tiffi, jaki Natalia widziała w swoim życiu. Kuchnie do gotowania, garnki, sztuczne owoce, domek, klocki duplo, klocki pluszowe, osiołki, na których można jeździć i bujany konik – to tylko niektóre z zabawek, które czekały na dzieci. W pokoju zabaw idealnie czuły się zarówno maluchy, jak i starsze dzieci.
  2. Basen ze zjeżdżalnią w Grandhotel Tiffi. Czy wiecie jaką radość ma dzieciak taplając się w wodzie? Gdyby nie został wyciągnięty przez rodziców to niejeden by siedział w niej tak długo, aż by mu zsiniały usta. A co gdy basen dla dzieci jest ogromny, są rękawki, koła ratunkowe i … zjeżdżalnia wprost do basenu? To jest prawdziwy szał.
  3. Nowe zabawki – mieliśmy to szczęście w Iławie, że gdy już ruszyliśmy się z hotelu Tiffi to najczęściej „lądowaliśmy” w restauracji Port 110. Tu na Natalię znów czekała wspaniała zabawa – edukacyjne i kreatywne zabawki zarówno na placu zabaw, jak i w samej restauracji. Co było najfajniejsze? Oczywiście zjeżdżalnia, bo to tu moja córeczka zjechała po raz pierwszy z pomocą swojej mamy.

 

IMG_4901

 

IMG_4903

 

IMG_4904

 

IMG_4911

 

IMG_4912

 

IMG_4902

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment