Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 11, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

INTOcities: Parma/Włochy

INTOcities: Parma/Włochy
Paulina Grabara

W krainie jedzenia i uroczych kolorowych kamieniczek. Zabieramy Was na krótką wycieczkę do Parmy.

 

 

Parma, określana przez mieszkańców europejską stolicą kulinarną, staje się kolejnym punktem naszej włoskiej podróży. Z nieco zamglonej północnej, górskiej Toskanii przenosimy się do regionu Emilia Romagna. Zaledwie kilka długich tunelów dzieli nas od letniego upału i słońca – temperatura dochodzi do 28 stopni w cieniu.

 

W Parmie zatrzymujemy się na kilka godzin, poznając przede wszystkim centrum miasta. Mimo krótkiego czasu, zakochujemy się bez pamięci w kolorowych kamienicach i jedzeniu z nadzieją powrotu.

Wąska brukowana uliczka, pełna kolorowych kamienic, doprowadza nas niespodziewanie przed Duomo. Pochodząca z 12 wieku romańska katedra robi wrażenie, choć na placu nie tłoczą się setki turystów.

Podczas naszego spaceru Magda zwraca uwagę, że Parma ma w sobie wiele z różnych włoskich miast – trochę majestatyczna niczym Rzym, z licznymi zaułkami i knajpkami, jest idealna do spacerów i cieszenia się włoskim La dolce vita. Arkady przypominają Bolonię. Parma ma też urok małych włoskich miasteczek, który tak bardzo kochamy.

 

 

 

 

 

Na miejscu dowiadujemy się, że właśnie stąd pochodzi ulubiony przez nas parmezan. Ten lokalny smakuje zdecydowanie najlepiej. Parma to również szynka parmeńska – najlepszej jakości, przygotowywana według znanej od wieków receptury, przyprawia o zawrót głowy.

Okazuje się również, że miasteczko jest stolicą malarskiego renesansu – mieszkali tu Correggio i Parmigianino. Charakter miasta dobitnie to oddaje. Nie możemy odmówić sobie wstąpienia na obiad do jednej z lokalnych restauracji – sposób podania dań i ich smak sprawia, że przenosimy się do kulinarnego raju, a widok romańskiej katedry królującej w mieście podsyca nasze nastroje. Ristorante La Forchetta specjalizuje się w rybach. Na przystawkę dostajemy prezent od szefa kuchni – pyszne carpaccio z ośmiornicy z orzeszkami piniowymi. Do tego kieliszek orzeźwiającego wina. Główne danie to ryba – z pomidorkami cherry, porem, grillowane. Każda porcja, pięknie podana z kolorowymi jadalnymi kwiatami, smakuje doskonale.

 

 

 

 

Co nam się podobało:

– wąskie, pełne ‚kocich łbów’ uliczki

– urok małego miasteczka, przy zachowaniu wspaniałych zabytków, jak romańskie Duomo z XII wieku

–  jedzenie, jedzenie, jedzenie – na każdym roku, w każdym zaułku; szynka parmeńska, parmezan, polenta, ryby – wszystko smakuje doskonale

– liczne delikatesy z wysokiej jakości produktami – w tym z eko żywnością

– małe sklepiki z rzeczami do domu – niestety zgodnie z włoskimi siestami i ‚wolnymi po południami’ częściej zamknięte niż otwarte

– energia miasta – wszyscy jeżdżą na rowerach, uśmiechają się, rozmawiają

 

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment