Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Styczeń 16, 2021

Scroll to top

Top

No Comments

Moje miasto: Wrocław

Moje miasto: Wrocław
Maciej Kuczyński

Gdy mówię Wrocław myślę – architektura. Miasto leżące na styku kultur, z wpływami niemieckimi, czeskimi i polskimi. Zamieszkane przez Polaków ze wschodu, pozbawione mnóstwa cegieł na rzecz stolicy, a finalnie umiejące się odbudować i stać perełką.

IG: @maciek.kuczynski

Bądź na bieżąco: FB intopassion, IG intopassion.pl, Stań się częścią STYLISH PAPER i intopassionwesprzyj projekt na patronite.pl/intopassion i otrzymaj nowy, zimowy numer STYLISH PAPER. Dziś Twoje wsparcie jest cenniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

82536514_514401892535155_6409907253946920864_n

Wrocław idealnie nadaje się do spacerowania szlakiem architektonicznym. Stare Miasto pełne architektury sprzed wieków z bogato zdobionym Ratuszem. WUWA – projekt idealnego osiedla mieszkaniowego, czy też ta współczesna architektura, która uzupełnia luki w historii. Wrocław ma szczęście do dobrych projektów, a finalnie udanych realizacji, tak też spacer ulicami Wrocławia wymaga tego, że idzie się z głową podniesioną do góry. Nie wspominając, że podniesiona głowa do góry to oznaka szczęśliwego, zadowolonego człowieka.

Nie chcę kategoryzować Wrocławia jako miasta danej epoki, a patrząc na jego różnorodność skupić się właśnie na tym, aby przedstawić Wrocław jako miasto otwarte. Wybierzmy się na spacer z Dworca Głównego w stronę Rynku. Bryła budynku wygląda jak pałac, a główna hala wraz z peronami przenosi nas do Paryża. Idziemy dalej, wzdłuż nasypu kolejowego i odkrywamy miejsce kojarzące się z Berlinem – ciąg knajp, które w ciągu dekady przeszły totalną metamorfozę od piwnych pubów po świetną kuchnię, kraftowe trunki i niezwykle zadbane ogródki. Tu czuć Wrocław. Nasyp to miejsce spotkań, odwiedzasz ulubioną “Sielankę”, konsumujesz “Cuda na kiju”, a z “Pociagu” dobiega krzyk twojego imienia ze znanego głosu twojej przyjaciółki. Ulica Świdnicka kieruje nas w stronę Rynku, serca miasta. Idąc Świdnicką mijamy architektoniczny przekrój miasta. Powojenny układ placu Kościuszki, kojarzący się z placami Warszawy. Właśnie tu stoi mały, pachnący kawą kiosk, czyli pierwsza kawiarnia Etno Cafe. W północnym rogu placu znajduje się największy dom towarowy ówczesnej Europy – Renoma. Klasyka, elegancja, niezwykły gust. Lata świetności dla handlu w Renomie minęły. Jednak z zewnątrz będzie nas wciąż cieszyć swoją elewacją. Co ciekawe, to tu odwiedziłem swojego pierwszego McDonald’a w życiu, to tu biegałem po stoiskach z zabawkami, gdy nie istniały jeszcze współczesne marki odzieżowe, a sprzedaż w domu towarowym odbywała się na zasadzie współczesnego biura open-space. Trzymając się nadal Świdnickiej mijamy klasyczną perłę architektury – Operę Wrocławską. Z drugiej strony uzupełnia ją współczesna wariacja na temat sali muzycznej w postaci Narodowego Forum Muzyki. Tuż za Operą – on, ikona lat 90., jeden z najbardziej kontrowersyjnych budynków Wrocławia – SOLPOL. Zostawię każdemu z Was odnalezienie minimum 10 nawiązań do otoczenia – gwarantuję, że one są! Można narzekać na jakość materiałów z jakich powstał Solpol, bo te są w opłakanym stanie, ale jest obrazem lata 90. Przechodzimy przez trasę W-Z i wchodzimy w obszar Rynku. Tradycyjny kwadratowy kształt, wypełniony ludźmi i restauracyjnymi ogródkami. Smacznego! Choć w zakresie kuchni proponuję szukać w każdej odnodze Rynku.

pawel-czerwinski-EeKpQK2TQHw-unsplash

pawel-czerwinski-_4afnlQam4E-unsplash

pawel-czerwinski-_8oJCNODPK8-unsplash

michael-weidemann-oGhTfu1UrOY-unsplash 

pawel-czerwinski-Q-HmETwjW-A-unsplash

pawel-czerwinski-Q8orhRnPVKs-unsplash

pawel-czerwinski-aJV0FJ1hNUw-unsplash

wiktor-karkocha-DSjBUCIZdXE-unsplash

will-saunders-UDt-tSXcgD0-unsplash

zuza-galczynska--YC_QAR-GA0-unsplash

Submit a Comment