Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 10, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Aleenta Resort &Spa Phuket – Phangnga/Tajlandia

Aleenta Resort &Spa Phuket – Phangnga/Tajlandia
stylish travellers

Aleenta oznacza dobrze przeżywane życie. Błogosławione życie. Czas, który we właściwy sposób spędzamy z ukochanymi osobami. Wolność robienia tak wielu rzeczy na ile mamy tylko ochotę. Lub nie robienia niczego. Zadowolenie. Dar życia.

 

 

Przed halą przylotów czeka na nas uśmiechnięta June (mówi, że każdy pamięta jej imię, tylko niektórzy nazywają ją July, ale dla niej to żaden problem). Wsiadamy do wysłanego przez hotel BMW. Czeka na nas woda, pachnące ręczniczki i wydrukowana na ekologicznym papierze książka o hotelu, która idealnie buduję atmosferę i zaciekawienie. Informacje o zaangażowaniu w projekt ratowania żółwi, przedsmak z karty dań, praktyczne informacje. Dostajemy mini menu, z którego możemy wybrać powitalnego drinka – mango smoothie to bardzo dobra decyzja. Udana próba wyprzedzenia naszych oczekiwań.

Architektura resortu jest doskonale przemyślana – nieduży kompleks oferuje 45 jednostek mieszkaniowych: od 8 dwupoziomowych loftów, które dzielą wspólny basen, po prywatne wille z widokiem na ocean, a także zamknięte wille z prywatnym basenem, które najczęściej wybierają goście z Singapuru czy Hong Kongu. Rodziny z dziećmi znajdują rodzinne przyjemności w 3 pokojowych willach lub rezydencjach, osoby szukające spokoju wybierają lofty, w których nie mogą zamieszkać dzieci poniżej 12 roku życia. Każdy, kto nie jest fanem głośnego życia południowego Phuketu znajdzie tu swój kawałek nieba: piękna, cicha plaża, wszystkie wille i lofty mają widok na Morze Andamańskie.

 

 

 

 

Obsługa jest doskonała. Jest niewidzialna, ale zawsze obok, kiedy tylko jej potrzebujemy. Pani na śniadaniu po 1 dniu pamięta już numer pokoju i czy kawę piję z mlekiem czy bez. Po południu zawsze ktoś z obsługi umieszcza w naszym pokoju olejki zapachowe. June spotykając nas po drodze pyta czy umówiłyśmy już nasz masaż – wszyscy są o krok przed nami – tak w końcu powinny wyglądać wakacje. Zachwyca też Xavier – pochodzący z Francji manager hotelu, którego pasję do życia widać w oczach i zaangażowaniu.

 

Tajlandia to przede wszystkim smaki, które możemy dopieścić w dwóch restauracjach – testowanie rozpoczęliśmy od tajskiej restauracji, która otwierana jest na śniadania i właśnie kolacje. Perełką resortu jest jednak THE EDGE – restauracja w której rządzi 27-letni Niemiec. Propozycje w menu to międzynarodowe fusion oprawione azjatyckimi aromatami. Ser kozi z burakami, makrela z dżemem z guavy i tapioką, halibut z młodym porem. Radość i pasja tworzenia zawsze mają odzwierciedlenie. Genialne są śniadania: mleko ryżowe, sojowe, jajka z tajskimi przyprawami – możemy wybierać z bufetu i bogatej karty. Plus za spa menu, w którym znajdziemy zdrowe propozycje – między innymi owsiankę na mleku ryżowym z siemieniem lnianym i gruszką, czy nie przetworzoną pszenicę z kawałkami kokosa na wodzie kokosowej.

 

 

 

Poza prywatnymi strefami z basenem do dyspozycji jest basen wspólny z łóżkami w wodzie – możemy spoglądać na piękną plaże i momentami całkiem spore fale. Taki widok doskonale współgra z zachodem słońca i barem na plaży: subtelny chill i mrożone mango daiquiri. Dla pełnych energii gości hotel proponuje różne aktywności – od zajęć jogi, tai chi czy tajskiego boksu po warsztaty kulinarne z szefem kuchni w swojej willi. Pytanie tylko czy efekty kulinarnych poczynań będą satysfakcjonującą kolacją.

 

 

Aleenta Resort & Spa rozbudowuje właśnie spa i welness – na kwiecień 2014 zaplanowane jest otwarcie nowej części, w której dodane zostaną nowe zabiegi, a także pakiet oczyszczania organizmu. My przetestowaliśmy masaż całego ciała – doskonałe, wykwalifikowane masażystki wiedziały jak o nie zadbać, a dbałość o każdy szczegół (napoje przed i po masażu, kwiaty, aromat) wprowadził nas w stan błogości.

 

Luksus i poczucie winy? Można żyć bez jeśli nie będziemy skupiać się tylko na sobie. Świadome dbanie o środowisko naturalne oraz odpowiedzialność społeczna – goście rozpieszczając swoje zmysły mogą równolegle zadbać o innych – hotel poza własnymi dotacjami z każdej nocy za którą zapłacimy przeznacza kilka złotych na fundacje związaną z żółwiami morskimi. Projekt odbudowania rafy koralowej nie powiódł się w Aleenta Resort &Spa Phuket – Phangnga, ale jest sukcesem na Koh Samui, gdzie znajdują się kolejne hotele.

 

 

Co nam się podobało:

– prywatność – każdy może mieć swoją strefę odpoczynku z basenem, z widokiem na

– architektura resortu, która nie pozwala na odczucie jego realnej wielkości

– różne opcje zakwaterowania od rezydencji na plaży po 2-poziomowe lofty

– dbałość o organiczność, o zdrowie – troska zarówno o duszę i ciało

– ipod przy łóżku z przygotowaną playlistą

– ekologiczne i kreatywne podejście widoczne od sposobu serwowania potraw po przekazywanie informacji

– szacunek dla środowiska i naturalnego piękna

– bardzo przyjazna atmosfera tworzona przez obsługę

 

 

 

 

 

 

INTOhotels: Aleenta Resort and Spa Phuket

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment