Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 3, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Hotel SPA Dr Irena Eris Krynica Zdrój

Hotel SPA Dr Irena Eris Krynica Zdrój
stylish travellers

Zieleń Beskidu Sądeckiego, basen i zewnętrzne spa z widokiem na Jaworzynę Krynicką i zaskakujące smaki z doskonale skomponowanego menu. Polska perełka to oaza spokoju i relaksu, nawet podczas rodzinnych wakacji.

 

 

 

Żmudna droga staje się przyjemniejsza: piękna natura Małopolski cieszy nasze oczy. Dojeżdżamy do Krynicy Zdrój i kierujemy się na Jaworzynę Krynicką. Jest już ciemno, a droga wije się spokojnie w górę – potem zakręt i bardziej ostry wjazd pod sam hotel.

Hotel SPA Dr Irena Eris Krynica Zdrój mieści się na wzgórzu – lokalizację doceniamy następnego dnia o poranku, kiedy z naszego balkonu, czy z tarasu restauracji podziwiamy piękny widok na góry, w żaden sposób nie zakłócony przez inne hotele czy budynek kolejki górskiej. Hotel zatopiony jest w naturze: wzgórza obejmują naturalnie pasujący do krajobrazu budynek, zieleń dodaje lekkości i tworzy aurę spokoju. Relaks dla duszy i ciała.

 

 

Ładne kanapy, kominek i fortepian uwydatniają elegancję i styl miejsca. W recepcji czeka nas bardzo miłe przyjęcie – uśmiechnięty mężczyzna serwuje nam kieliszek wyśmienitej cavy, sprawnie przeprowadza check in, a także wyjaśnia program aktywności na kolejny dzień.

 

 

Wybieramy się do naszego pokoju – a właściwie pięknego 2 – pokojowego apartamentu o numerze 111. Przestronny pokój dzienny z rozkładaną sofą, stolik z krzesłami i telewizor – co więcej można potrzebować wybierając się na weekend w góry? Takie rozwiązanie jest optymalne, kiedy przyjeżdżamy na dłużej, szczególnie w sezonie zimowym, kiedy po szusowaniu na desce czy nartach, potrzebujemy zrelaksować się w pokoju i w rodzinnej atmosferze mio spędzić czas.

Nas najbardziej zachwyciło łóżko z super wygodnym materacem Hästens, a także przestronna łazienka z wanną i prysznicem. Wraz z nastaniem dnia doceniliśmy też piękny taras z widokiem na Jaworzynę Krynicką, na którym czy to na leżance czy na wygodnym krześle można było cieszyć się promieniami słońca.

 

 

 

 

Zmęczeni po podróży jako miłośnicy tajskich smaków decydujemy się na naszą pierwszą kolację w restauracji Thai Time. Doskonały wybór. Generalnie o najwyższym kulinarnym poziomie serwowanych dań słyszałam już od moich rodziców, którzy jakiś czas temu wybrali się do Hotel SPA Dr Irena Eris Krynica Zdrój. Ale wszystko trzeba sprawdzić samemu.

 

W Thai Time dowiedzieliśmy się, że możemy zdecydować się na przygotowany gotowy set lub do określonej kwoty wybrać dania z karty (mieliśmy w pakiecie posiłki, tj. lunch i kolację). Finalnie na naszym stole znalazła się aromatyczna sałatka z owocami morza w sosie słodko kwaśnym, zupa o lekko kokosowym smaku Tom Kha, klasycznie pyszny pad thai, miękka kaczka pocięta na plasterki z lichi i ananasem, w słodkim kokosowym sosie. I jeszcze dorada – też lekko na słodko, ze świeżymi tajskimi ziołami i warzywami. Aromatyczna i rozpływająca się w ustach. O deserach nie wspomnę – brawo dla Szefa Kuchni p. Janusza Myjaka. Warto wiedzieć, że restauracja jest czynna tylko w porze kolacji w piątki i w soboty, bo naszym zdaniem takiej kulinarnej uczty po prostu nie można przegapić. Restauracja mimo, że tajska serwuje też sushi.

 

Następnego dnia, kiedy Maciek już jest na basenie, ja podziwiam usytuowanie hotelu – piękna zieleń, śpiew ptaków, spokój i harmonia. Wspólne śniadanie pokazuje jak wiele rodzin z dziećmi wybiera ten hotel na wspólne wakacje. Dla dzieciaków jest specjalny program aktywności jak spotkania w sali zabaw z opiekunką czy olimpiada na wesoło (dzięki temu rodzice mogą też mieć chwilę dla siebie), a także specjalne dziecięce menu.

 

Polskie śniadania są klasą samą w sobie, jednak w hotelu wydobyto z nich to, co najlepsze: pieczone w niskiej temperaturze wędliny, przetwory i dżemy. Najsłodsze pomidory malinowe obrane ze skóry i wytwarzane przez lokalnych producentów sery. Pieczone aromatyczne pasztety i ciasta. Miłośnicy zdrowego i lekkiego jedzenia też nie będą narzekać: do wyboru mają ciemne pieczywo, pieczywo bezglutenowe, granolę, jogurty, świeże owoce czy pieczonego indyka. Jak trafimy na piękną pogodę śniadanie zjemy na tarasie relaksując się przy śpiewie ptaków.

 

 

 

Na gości czeka hotelowy basen z pięknym widokiem na góry. Dla osób, które pragną popływać najlepiej jest wybrać się na basen w godzinach porannych, przed śniadaniem. Z kolei dla dzieciaków ustalono specjalną godziną, a także naukę pływania.

Centrum Spa oferuje saunę fińską, parową czy solankową. Wewnętrzne i zewnętrzne jacuzzi (warto je odwiedzić ze względu na widok) to cudowne odprężenie czy to po ciężkim tygodniu w pracy czy też po górskich wędrówkach, a zimą po jeździe na nartach.

W planie aktywności (zmienianym każdego dnia) znajdziemy też zajęcia z pilatesu czy z jogi, a także strechingi czy ćwiczenia na płaski brzuch.

 

 

 

Kosmetyczny Instytut to idealne miejsce zarówno dla osób, które pragną oddać się w ręce ekspertów by osiągnąć wspaniały relaks, a także dla tych którzy wymagają pielęgnacji skóry, odmłodzenia czy też poprawy sylwetki.

 

Co robić między wypadami na basen i zabiegami? Możemy cieszyć się spokojem w jacuzzi, lub tak jak my wybrać pieszo na Jaworzynę Krynicką. 45 minut i jesteśmy w schronisku, gdzie czeka na nas grzaniec i zapachy prawdziwie polskiego grilla.

My na nic się nie skusiliśmy, bo od 13 do 17 w hotelu serwowany jest lunch – a po obłędnej kolacji nie mogliśmy sie doczekać, aby odkryć smaki kolejnej restauracji. Lunch i kolację zjedliśmy w Restauracji Szósty Zmysł – karty się różniły, natomiast dla osób, które zdecydują się na pakiet z jedzeniem, do wyboru są dania z karty oraz jedno z 2 dań głównych. Kompozycja menu to popis autorski Szefa Kuchni – sporo ryb, lokalne polskie produkty, ciekawe połączenia składników. Tradycyjna kuchnia, którą inspiruje się szef kuchni poszukując ciekawych smaków Małopolski, łączona jest z najnowszymi trendami kulinarnymi.

Z przystawek rozkoszowaliśmy się sałatką z wędzonym pstrągiem i przegrzebkami, tatarem z tuńczyka na awokado oraz sałatką z pieczonym łososiem, krewetkami i mango, z sosem jagurtowo kolendrowym. Z dań głównych smakowały nam ryby oraz świetnej jakości stek z wołowego mięsa z sosem pieprzowym i delikatnym kremem grzybowym. Kusiła też gicz jagnięca na szpinaku z borowikami czy filet z pstrąga z lokalnego gospodarstwa rybnego, smażony z kurkami, na puree z pora i kalafiora.

 

 

 

 

Dość szybko nadszedł dla nas czas na pożegnanie – sprawna i uśmiechnięta obsługa przekazuje nam zapakowane w ładny papier z logo Dr Irena Eris ciasteczka na drogę. Ruszamy. Było naprawdę pięknie. W trakcie drogi zastanawiamy się czemu hotel nie ma 5 gwiazdek – to byłaby nagroda zarówno dla wspaniałego teamu na czele z szefem kuchni, ale też ukłon w kierunku budowania luksusu wśród natury, podkreślając jej uroki.

 

 

Co nam się podobało:

– super wygodne łóżko, które w tych warunkach ciszy i pięknej natury za oknem gwarantuje doskonały sen

– liczne aktywności dla dzieci (nauka angielskiego i pływania) i dla dorosłych (pilates, ćwiczenia, koncert akustyczny)

– basen z pięknym widokiem

– liczne atrakcje dla dzieci, dzięki czemu rodzice mogli też chwilę odpocząć od swojej pociechy, oddając ją pod opiekę opiekunki

– taras przy restauracji, na którym poza stolikami znajdują się łóżka do wypoczynku

– kosmetyki Dr Irena Eris w łazience

 

 

 

 

 

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment