Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Listopad 11, 2019

Scroll to top

Top

No Comments

To nie jest miejsce dla niefajnych ludzi

To nie jest miejsce dla niefajnych ludzi
Paulina Grabara

Wsiadamy do samochodu, by zobaczyć właśnie nabyte przez Paulinę i Bartka 3 połączone ze sobą domki – mają w planie stworzyć tu coś w stylu eko wioski. Z wynajmowanej przez nich willi, w której można spędzić slow wakacje, jedziemy dalej korytem wyschniętej rzeki. Góry stają się skaliste i wydają się pomarańczowe. Żartujemy z córką, że za krzakami czają się duchy. Po chwili zauważam jadący z przeciwnej strony samochód – siedzący z przodu Paulina i Bartek zatrzymują auto i z radością wyjaśniają – to nasi sąsiedzi. 

FB intopassion, IG into_passion, stań się częścią STYLISH PAPER i intopassion – wesprzyj projekt na patronite.pl/intopassion i otrzymaj nowy, letni numer STYLISH PAPER.

Zarezerwuj REC.ON Cuatro Chimeneas KLIK

Panowie rozmawiają przez otwarte szyby, z kolei Pani z drugiego pojazdu podbiega do okna Pauliny i słyszę tylko melodyjne dźwięki hiszpańskiego języka. Młodszy syn naszych gospodarzy najpierw krzyczy coś do dzieciaka w drugim samochodzie, a potem wyskakuje i biegnie bliżej jego okna. Podobnie jak rodzice rozmawiają żywiołowo. Gdybym nie znała historii Pauliny i Bartka, którzy jeszcze rok wcześniej mieszkali na warszawskim Ursynowie, i obserwowała sytuuację z boku, to pomyślałabym, że spotkały się dwie hiszpańskie rodziny, które znają się i przyjaźnią przez całe życie.

W okolicach Velezka, jak mawia Paulina, prosto jest podpatrzeć, jak wygląda typowe hiszpańskie życie. Dzieje się zdecydowanie wolniej niż na wybrzeżu i jest bardziej … prawdziwe? Tu trzeba znać lokalne sekrety, by z łatwością poruszać się po okolicy. Tu mam wrażenie, że wszyscy są sąsiadami, z każdym zamienia się “słówko”, całuje na przywitanie. W tej części Andaluzji trzeba wiedzieć, w którym miasteczku jest dziś targ, że kurczaki z rożna trzeba zarezerwować, bo to że radoście się pieką, nie oznacza, że możesz je kupić, że bar, który wczoraj tętnił życiem, przez następne dni jest zamknięty i nic w tym dziwnego, i który lokalny sklep działa w niedzielę.

IMG_6894

 

Letnicy u Pauliny i Bartka

Historię rodziny możecie przeczytać TU. My w pierwszej połowie czerwca zostaliśmy kolejnymi letnikami, których zdjęcie zrobione polaroidem wisi teraz w kuchni. Podobno najładniejsze, ale pewnie mówią tak każdemu :) Willa Pauliny i Bartka, gdzie obecnie mieszkają z dwoma synami, mieści się na totalnym odludziu i to jest jej wielki plus. Bo z góry zaznaczam, że to nie jest miejsce dla osób szukających turystycznych rozrywek i lubujących się w głośnym, tłumnym życiu. Tu przyjeżdża się po to, by usłyszeć swoje myśli. By porozmawiać z ludźmi, którzy mają naprawdę ciekawą historię i którym bardzo kibicuję, bo poszli trochę pod prąd. Wyłamali się, a do tego potrzebna jest odwaga i determinacja. Tu wieje. Tu są góry na horyzoncie zamiast morza. Cisza i śpiew ptaków zamiast śpiewu turystów po kolejnym litrze Sangrii. Tu toczy się inne życie, dzieciaki podglądają pisklaki, które właśnie się urodziły, bawią się z psem Chicą czy latają po dużym terenie wymachując kijami. Tu Paulina jako rozrywkę zorganizowała dla mojej 3-latki (i starszych kolegów) malowanie butelek, które dumnie teraz stoją na półce w kuchni. To miejsce, w którym można odpocząć, a właściwie to się dzieje naturalnie, że nasze ciało i umysł uspakajają się, zwalniają, a otaczająca natura i aura, która tu panuje za sprawą gospodarzy powodują, że uśmiechamy się tam gdzieś do siebie, w środku.

IMG_6826

IMG_6989 2

IMG_6976

 

Hiszpańskie życie

To, co mogę powiedzieć, po tygodniu spędzonym w Rec.on Cuatro Chimeneas, to fakt, że slow holiday tam się po prostu czuje. Rodzinę można spotkać pracującą w ogrodzie, albo relaksującą się na hamakach. Nie mam wrażenia, że ktoś tu się śpieszy, ale też widać, że każdy ma swoje obowiązki. Dzieciaki chodzą do hiszpańskiej szkoły i co jest wielkim sukcesem właśnie zaliczyły rok (przyjechały do Hiszpanii bez znajomości języka, zapewne po kilku lekcjach). Dziś mają hiszpańskich znajomych i są częścią lokalnego życia. 14-letni Staszek już ćwiczy hiszpańskie zwyczaje i udaje się z kolegami na wieczorne kolacje do restauracji. Paulinę często można spotkać w kuchni, poza śniadaniami w Rec.on możemy zamówić sobie posiłki – nas przywitała specjalna uczta z pysznymi falafelami, sałatkami, pitami. Innego dnia Paulina od pewnie jednej z sąsiadek zorganizowała wielką paelię z owocami morza, w cenie 10 Euro za osobę. Ilość nie do przejedzenia.

Paulina i Bartek to skarbnica wiedzy o okolicy – podpowiedzą, gdzie kupić dojrzałe owoce, na jakiej plaży będziecie prawdopodobnie sami czy dokąd wybrać się na rowerową wyprawę.

1606-2019-073625522800332027827

 

Miasteczka w okolicy

Najbliżej od Rec.on Spain, bo około 5-10 minut jazdy samochodem, znajduje się urocze miasteczko Vélez-Rubio. Najlepszy widok na nie, w tym na Iglesia de la Encarnación, którą można zobaczyć z dowolnego miejsca w miasteczku, jest z zakupionego właśnie przez Paulinę i Bartka apartamentu z tarasem na dachu. Kościół został uznany za narodowy zabytek historyczny i został zbudowany w XVIII wieku na szczycie pozostałości kościoła San Pedro. Ma imponującą rzeźbioną fasadę. Jest to jeden z najlepszych przykładów architektury barokowej w Almerii. Ci, którzy chcą dowiedzieć się więcej o historii Vélez-Rubio, powinni odwiedzić Muzeum Archeologiczne Miguel Guirao, gdzie można zobaczyć wiele pozostałości znalezionych w okolicy z czasów prehistorycznych, a także z czasów rzymskich i arabskich. Miejsce to jest bardzo ciekawe, bo to właśnie tu przebiegała rzymska droga Via Augusta, która łączyła Cartagenę i Kadyks.

IMG_6965 2

Moje ulubione miasteczko w okolicy znajduje się natomiast kilka kilometrów dalej. Vélez Blanco rozciąga ramiona, by przywitać cię, gdy jeszcze znajdujesz się na drodze prowadzącej dalej do Marii. To miasteczko cudownych widoków – przede wszystkim z renesansowego zamku Castillo-Palacio (renesansowy zamek), który jest jednym z klejnotów hiszpańskiego renesansu. Co ciekawe do dziś zachowała się tylko zewnętrzna część, ponieważ wnętrze zostało sprzedane na początku XX wieku, a dziś jest pokazywane w Museum of Metropolitan Art w Nowym Jorku, USA. Białe domki opadają w dół, a wielką frajdą może być przejażdżka po wąskich i krętych drogach. W Velez Blanco, jeśli dobrze pamiętam, to w środę odbywa się targ – na ten dzień zamknięta jest po prostu jedna z uliczek miasteczka, a z ciężarówek i straganów kupimy zarówno owoce, jak i warzywa, słodycze, jak i lokalne przekąski, owoce morza czy oliwki.

IMG_6806

Ostatnie miasteczko na trasie, którą kilkakrotnie kursowaliśmy to María. To tu trafiliśmy pierwszego dnia na targ i to właśnie na nim dowiedzieliśmy się, że te 20 apatycznie wyglądających kurczaków wcale na nas nie czeka, bo wiele wcześniej zostało zarezerwowanych przez lokalnych mieszkańców. W miasteczku znajduje się czynny w niedzielę sklep oraz placyk obok boiska, z placem zabaw i barem, który wypełniony był przez ożywionych Hiszpanów popijających różne trunki i jedzących tapas.

 

Plaże

Do plaży, w zależności, jaką wybierzecie, macie przynajmniej godzinę jazdy. Ale jazda po hiszpańskich drogach (przynajmniej w tej okolicy) to przyjemność – jest mało samochodów, drogi są dobre jakościowe i tak naprawdę łatwo się po nich poruszać. My byliśmy na 2 plażach, ale na uwagę zdecydowanie zasługuje plaża w Mazzaron. Jest szeroka, znajdujecie przy niej kilka restauracji i barów (bar na samej plaży ma wifi, a restauracja tuż obok serwuje naprawdę niezłe ryby i owoce morza), ale co najciekawsze z plaży widoczne są takie piękne formacje przypominające grzyby. Szkoda, że plażę i Erosiones Bolnuevo dzieli parking, który jak zakładam w sezonie wypełniony jest setką, jak nie tysiącem, samochodów.

Z różnych względów nie szukamy dzikich plaż, ale jeśli na takie macie ochotę, to Paulina i Bartek z pewnością podrzucam wam kilka adresów plus dla chętnych wypożyczą kampera, którego dowiozą w ustalone miejsce, tak by stał się waszym domem na plaży.

IMG_6876

IMG_6858

 

 

Co nam się podobało:

  • ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie
  • przestronny apartament z łazienką – przyjeżdżający wiekszą grupą (rodzina, przyjaciele) mogą wynająć całe piętro czyli 2 pokoje, salon z jadalnią i kuchnią i duży taras z hamakami
  • liczne zakamarki – stoliki, kanapy zrobione z palet, hamaki oraz duży taras na każde 2 pokoje pozwolą znaleźć swoje miejsce, by się wyciszyć i odpocząć
  • usytuowanie – cała przygoda zaczyna się już wtedy, gdy zjeżdżamy z asfaltowej drogi
  • okolica czy możliwość doświadczania prawdziwego, nie obwieszonego chińskimi souvenirami i przepełnionego turystami życia, które dzieje się tu na ulicach

IMG_6811

1606-2019-073586022885021244368

IMG_6905 2

IMG_6870

Submit a Comment