Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 4, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

WARSAW I LOVE YOU

WARSAW I LOVE YOU
Paulina Grabara

Energetyczna, dynamiczna, kreatywna. Warszawa. Biegnie w niezłym tempie, coraz bardziej świadoma siebie. Zaskakuje i zachwyca. Z pewnością coraz więcej osób może powiedzieć, że Ją kocha!.

Uwielbiam warszawską Saską Kępę – jest magiczna, zielona i przede wszystkim przepełniona spokojem. A leży w samym centrum stolicy. Za każdym razem kiedy tam jestem odkrywam nowe miejsca: ekologiczne, organiczne. Polskie produkty, zdrowe potrawy, ekologiczny targ. Duma. Świat pędzi, ale są miejsca, które udowadniają, że moda nie zawsze przemija, jak moje ulubione Między Nami, w którym wciąż bywa ciasno czy to podczas lunchu, czy wieczorem. Są też miejsca, jak Charlotte, które nie pozwalają mi tęsknić za gwarnymi placami, winem i zapachem świeżego pieczywa w śródziemnomorskich krajach. I widok na oświetlony nocą Plac Zbawiciela… Są Koszyki, gdzie można wpaść na niedzielny brunch i Mercato Delikatesy, w których uwielbiam popijać wino i jeść włoskie antipasti. Jest też Mysia3 – gdzie moda spotyka się ze sztuką. Gdy spaceruje po mieście za każdym razem odkrywam nowe lokale: nowatorskie koncepty – odważni ludzie. Taką Warszawę znam i kocham.

 

 

WARSAW I LOVE YOU w odpowiedzi na ostatnie wydarzenia w Warszawie MÓWIĄ:

 

Piotr Wódkiewicz, www.zalando.pl

Kocham Warszawę. W moim ulubionym “Seksie w Wielkim Mieście” Carrie Bradshaw jest całkowicie zakochana w Nowym Jorku, który obok bohaterek grał główną rolę w serialu. Otóż, dla mnie Warszawa jest takim miastem i to ona jest mocno włączona w moje życie. Mogę powiedzieć, że Warszawa to taki mój mały Nowy Jork. Jest to miasto, które oferuje niesamowite możliwości i zmienia się z dnia na dzień. Każdego dnia otwierają się nowe restauracje, bary, a także miejsca do spotkań ze znajomymi. I to jest to, co kocham w tym mieście. Warszawa ma niesamowicie bogatą historię, raz była niszczona, raz była od nowa odbudowywana. Uważam, że Warszawiacy jak i my, wszyscy, powinniśmy być dumni z naszej stolicy.

Mimo, że od ponad roku mieszkam w Berlinie i pracuję dla Zalando, często lubię wracać do Warszawy, by zobaczyć jej pozytywne zmiany. Jestem praski-warszawski chłopak. Urodziłem i wychowałem się na Pradze Północ (na dzisiejszym Targówku). Kocham folklor tej dzielnicy. Kiedy idę na zakupy do lokalnego samu i do warzywniaka, uwielbiam słuchać konwersacji moich sąsiadek.

„O Pani kochana,  dzisiaj spadło ciśnienie i nogi mnie bolą. A tak poza tym, sprzedała mi Pani stare jabłka wczoraj”. Odpowiedź sprzedawczyni: Pani Kochana, nie jedno takie jabłko Pani sprzedałam i nadal Pani żyje”. Z góry widać, że moja dzielnica jest jednym z nielicznych miejsc w Warszawie, w którym wszyscy się znają i mówią sobie „Dzień Dobry”.

Z uśmiechem. Cieszę się, że w tak dużym mieście mamy poczucie wspólnoty. Natomiast, kiedy przejeżdżam przez Wisłę, zawsze się zastanawiam, co mnie będzie czekać. Uwielbiam Plac Zbawiciela i jego okolice, zwłaszcza tęczę, która została spalona. Jednak wierzę we władze miasta i jego obywateli i mam nadzieję, że tęcza zostanie szybko zrekonstruowana.

Sprawia mi przyjemność przechadzanie się po Mokotowskiej, która przenosi mnie do przedwojennej Warszawy. Podziwiam kamienice w stylu Art. Deco, Belle Epoque. Uwielbiam chodzić po Alejach Ujazdowskich, które przypominają mi paryskie Avenue Foch z jej majestatycznymi budynkami, ambasadami i parkami. Jeżeli wychodzę na miasto, często idę do Bą Tą, Koszyków, Bufetu Centralnego, a także do Planu B. Latem, lubię chodzić nad Wisłę do Tematu Rzeka, PKP Powiśle, czy na Plac Zabaw.

W tych miejscach panuje super pozytywna energia, a ludzie imprezujący tam są niesamowicie piękni i dobrze ubrani.

Warszawa jest moją małą ojczyzną!

 

Justyna Kosmala, właścicielka Charlotte – chleb i wino

Kocham Warszawę.

Warszawa to moje miasto. Kocham ją za jej zalety i kocham ją mimo jej wad. Miasto to ludzie, infrastruktura kulturalna, z której mogę korzystać, ale którą też mogę tworzyć, oczywiście architektura i historia. Warszawa może nie jest miastem, które stać na ofertę kulturalną tak bogatą jak w innych stolicach świata, ale jej mocną stroną są ludzie. Ludzie z pasją, z wyobraźnią, tacy, którym chce się tworzyć z myślą o innych. Tacy, którzy rozumieją, że miasto to nie tylko domy, ulice i komunikacja, ale wspólnota mieszkańców. Dlatego jestem szczęśliwa i dumna, gdy słyszę o nowych inicjatywach i przedsięwzięciach, sama też staram się włączać w ten nurt. Warszawa nie uchodzi za piękne miasto. Za to ją kocham szczególnie tkliwie, bo wiem, z czego się ten brak urody bierze. Zniszczenia z okresu powstania warszawskiego zaciążyły na lata, może na wieki, na wyglądzie miasta. Zostały zaburzone założenia urbanistyczne pośpieszną powojenną zabudową, wyrosły koszmarki architektoniczne, bo trzeba było budować szybko i tanio. Znam tragiczną historię mojego miasta i tym bardziej czuję się z nim związana.

Przebiegając w porannym pośpiechu ulicami Śródmieścia, z radością rejestruję zmiany, przyglądam się, co nowego powstało, gdzie odnawiają starą kamienicę, gdzie budują nową. Ale nie omiatam obojętnym wzrokiem tablic, pod którymi pali się znicz. Wiem, że miasto to dzieje pokoleń.

 

Ewa Salamon, uwielbia ludzi i kolory, żyje w świecie blogów i mediów społecznościowych. Była urzędniczką, https://www.facebook.com/ewa.maria.salamon

„Przeprowadziłam się z Gdańska do Warszawy dosłownie 10 dni temu. #ilovegdn, bo to podobno mam we krwi, ale Warszawę też kocham.

Przyjechałam tu, by popchnąć do przodu swoją karierę zawodową. Nie marzę jednak o Domaniewskiej i innych „predyspozycjach”. Jestem tu świadomie, bez żadnych kompleksów mieszkańca mniejszego miasta. Wiele osób od dawna mówiło mi, że Warszawa do mnie pasuje i na mnie czeka. Jestem tu, by sprawdzić się w nowych warunkach, nabrać jeszcze większego doświadczenia, skonfrontować swoje umiejętności z poważnym biznesem i po prostu się spełniać. Nie przyjechałabym tu jednak, gdybym nie miała gwarancji, że spotkam tu fantastycznych ludzi – pełnych energii, pozytywnie nastawionych do życia – przyjaciół z czasów studenckich, którzy przeprowadzili się tu z Trójmiasta już kilka lat temu, ale wciąż trzymają się razem; ludzi, z którymi do tej pory realizowałam świetne projekty na odległość, a teraz spotykam ich na branżowych formalnych i nieformalnych schadzkach, odbywających się w tym mieście prawie codziennie; blogerów, których czytam i szczerze podziwiam – dotychczas widywałam ich tylko kilka razy w roku, a teraz mogę bez problemu umówić się z nimi na lunch czy kawę i przegadać ciekawą inicjatywę.
Oczywiście moje życie to nie tylko praca. Mam plan, żeby wycisnąć z pobytu tutaj jak najwięcej – zaczęłam zaliczać już najciekawsze spektakle, kupuję bilety na koncerty, szukam najlepszego miejsca na dalszą naukę ukochanego flamenco, staram się jeść na mieście za każdym razem w innej knajpie. Zanim porządnie wkręcę się w pracę, muszę dobrze zorganizować sobie tutaj życie. Powoli zaczynam przyznawać poszczególnym miejscom własne odznaczenia: ulubiona, najlepszy”.

 

Joanna, Gosia, Olga z kawiarni Kubek w Kubek Cafe

„Kochamy Warszawę mocno, dojrzałą miłością po wielu latach związku.Wzrusza nas jej wola przetrwania, jej determinacja zmartwychwstania. Umierała w słońcu, poraniona wojną i powstaniem – dziś zachwyca swoją dumą i żywotnością. Kochamy ją za kolorowe manify, tęczę na Placu Zbawiciela i za to, że pierwszego sierpnia zastyga cała, gdy wyją syreny, a jej mieszkańcy wciskają klaksony, by cały świat się dowiedział i nigdy nie zapomniał.

Kochamy ją za ciągły niepokój, który wnosi, za bieganinę, nieustanny pęd ku nowemu. Za to, że daje szansę każdemu – jest jak Nowy Jork Franka Sinatry. Za to, że zaprasza, inspiruje i daje impuls do działania. Wiemy, że – choć czasem złośliwa i chwilami trudna – odwzajemnia uczucie. Nie wybacza, ale wiele wynagradza.

W naszej dojrzałej relacji jest też wiele momentów zakochania. Uwielbiamy jej młodzieńcze rozwibrowanie, tak dobrze widoczne latem na nadwiślanych bulwarach. Kochamy za wszystkie klimatyczne knajpy, bary i kawiarnie. Ścieżki rowerowe, targi zdrowej żywności i imprezy w Soho. Kochamy Warszawę także za to, że tu spełniły się nasze marzenia. Tu powstał Kubek w Kubek, tu urodziły się nasze dzieci”.

 

Anna Matyjewicz, dziennikarka INTOpassion.com

„Za co kocham Warszawę? Za inspirujących ludzi, których tutaj poznałam, za ciągły rozwój, świetne lokale – Powiśle i takie miejsca jak Temat Rzeka, PKP Powiśle, czy Cud nad Wisłą bez których nie wyobrażam sobie wakacji, włoskiej naprawdę dobrej kuchni jak na przykład Mercato, w samym sercu Warszawy, niezawodnych pawilonów, które sprawdzają się zawsze i o każdej porze roku. Warszawę uwielbiam za zielony Żoliborz, Saską Kępę, gdzie ciągle się coś dzieje i moją dzielnicę Bielany. W Warszawie zawsze coś się odbywa – najlepsze koncerty, najfajniejsze spektakle, rozmaite wystawy. Za kluby – Soho Factory, 1500m2 czy Basen, w których czuje się jak w moich ulubionych miejscach w Berlinie. Warszawa w wielu momentach potrafi denerwować, ale kiedy poznasz ją dobrze jesteś w stanie wybaczyć jej naprawdę wszystko”.

 

Joanna i Diana Szachowskie, Veg Deli

„Kochamy Warszawę za możliwości jakie daje każdemu mieszkańcowi. Za każdą knajpkę, za Wisłę, za rozwijający się street food, za Modesta z Pierwszą Gwiazdką, za Powiśle na którym tak pięknie się „zadziewa”. Za tęczę i za Palmę. Za dworzec Centralny i jego stare podziemia, za Pałac Kultury, Park Saski, Łazienki, za piękne kamienice. Za Pragę, Żoliborz, Mokotów.
Inspiruje nas każdy dzień w Warszawie! Inspiruje nas piękno, dobro którym można zwalczyć całe zło, którego mogliśmy jako mieszkańcy Warszawy doświadczyć 11 listopada. Jednak najpiękniejsze jest to, że zawsze potrafimy się zebrać i z uśmiechem na twarzy odbudować to co w naszej Warszawie zniszczone”.

 

Agnieszka Pogorzelska

właścicielka bloga www.patchworkandco.com, stylistka

„Warszawa i ja.  Nie do końca wiem, czy to na pewno miłość, czy raczej związek partnerski z długim stażem. W każdym razie działa. To miasto, które zyskuje przy bliższym poznaniu, a oswojone staje się naprawdę przyjazne. Na początku (jako białostockiego słoika) zachwycała mnie tu anonimowość, wieżowce i ogromny wybór opcji tego gdzie się pójdzie i co zrobi z własnym czasem. Dzisiaj, kiedy nie mam już gdzie po słoiki jeździć, cieszy mnie np. to, że latem mam w parku przy domu odkryty basen i pole do siatkówki, a zimą stok narciarski. Mam tu ulubioną pizzerię na Poznańskiej, w której od 14 lat zamawiam zawsze sicilianę bez anchois i nie muszę już nawet tego mówić. Lubię abstrakcyjną palmę na De Gaulle’a, która niczemu szczególnemu (oprócz cieszenia oczu) nie służy, widok z tarasu Zamku Ujazdowskiego w Qchni Artystycznej, Chopinowskie koncerty w Łazienkach latem i Lasek Bielański, który pozwala się przenieść na całkiem realistycznie wglądające i pachnące łono natury w kwadrans. No i to, że zawsze jest tu coś nowego do zrobienia, zobaczenia i spróbowania” – mówi o Warszawie Agnieszka.

 

 

Beata Sadowska

Dziennikarka Polsat Cafe i Radia ZET Chilli. Współwłaścicielka i współprojektantka marki ZOUZA. Prowadzi blog www.beatasadowska.com. Kocha podróże i kocha biegać. Stanęła na mecie dwunastu maratonów.

„Za co kocham Warszawę? Na pewno za to, że jest moja. Tu się urodziłam, tu wisiałam na trzepaku, tu włóczyłam się po praskich podwórkach. Za to, że jest wielowarstwowa, niejednoznaczna, że pod murami, kryje się historia. I za tę minutę ciszy 1-go sierpnia, kiedy miasto zamiera. Za to, że pamiętamy, ale też za to, że to miasto żyje, buzuje, ma siłę.”

 

Magdalena Łyczko

Dziennikarka, założycielka portalu www.zaradna-mama.pl. Wielbicielka włoskiej historii, architektury i sztuki. Kocha Warszawę mogłaby ją zdradzić tylko z powodu rzymskiego la doce vita.

„Sen o Warszawie trwa już kilkanaście lat. Podczas przeprowadzek, z żalem żegnałam się z kolejnymi dzielnicami: Śródmieście, Ochota, Mokotów, itd. Każda jest inna, niepowtarzalna. Pachnąca Saska Kępa, “Pieprzony Żoliborz” *, karuzela na Bielanach*, Rzędy skaryszewskich drzew*…

„Mało kto to zrozumie, dokąd gna zdyszany tłum”*, a ja kocham tempo miasta. Kiedy jestem zmęczona jego hałasem, uciekam. Im dalej jestem od stolicy, tym bardziej tęsknię. Lubię tu wracać. Wtedy czuję, że jestem w domu. Tu wyśniłam i zrealizowałam kolorowe sny. Warszawa – „Najpiękniejszy mój świat, najpiękniejsze dni…” “(…) i naprawdę tyle szczęścia wszystkim życzę, ile daje mi Warszawa.”*

*autorka użyła fragmentów tekstów piosenek o Warszawie. (Pieprzony Żoliborz – T.Love “Warszawa” Karuzela na Bielanach – Maria Koterbska “Karuzela” Rzędy skaryszewskich drzew – Brodka „W pięciu smakach” Mało kto to zrozumie, dokąd gna zdyszany tłum – Lady Pank „Stacja Warszawa” Najpiękniejszy mój świat, najpiękniejsze dni – Czesław Niemen “Mój warszawski sen” I naprawdę tyle szczęścia wszystkim życzę, ile daje mi Warszawa – Andrzej Bogucki i chór Czejanda – “Czerwony autobus”

 

Małgorzata Białobrzycka

Dziennikarka i stylistka magazynów VIVA MODA i Viva!

„Dzień dobry, nazywam się Małgorzata Białobrzycka i jestem Warszawoholikiem. Tak to nowe określenie ale jakoś dobrze oddaje moje na wpół uzależnienie a na wpół bezwarunkową miłość do mojego miasta. Mojego z okazji szczęśliwego przypadku bo z Warszawy, jak większość znanych mi osób nie pochodzę. Czy ma to znaczenie- myślę, że żadnego- ile miłości do tego miasta macie, tyle dostajecie w zamian. Moje uczucie rośnie z każdym dniem, miesiącem, rokiem i nawet drobne wpadki i niedociągnięcia tego nie zmienią.

Za co kocham Warszawę? Za ludzi: autochtonów- bo są mili, pomocni i naprawdę się starają (nie zawsze ale to też jest ok). Za przyjezdnych- bo dzięki temu, że mam znajomych z całej Polski poznałam choć trochę zwyczaje i kulturę różnych regionów. Za moich przyjaciół, których poznałam dzięki Tobie. Za metro (chociaż to tylko jedna linia ale to moja linia). Za parki oraz zieleń i za to, że gdy robi się ciepło od rana na trawie wylegują się ludzie. Za uprawiających jogging, którzy o 6 rano zanim rozpoczną pracę przemierzają Pola Mokotowskie. Za Mokotów- moją dzielnicę, Śródmieście- moją byłą dzielnicę, Powiśle, Żoliborz, Saską Kępę a nawet za Ursynów i Kabaty. Za pikniki. Za piękne podwórka i klatki schodowe zapomniane albo schowane przed wzrokiem przypadkowych przechodniów. Za muzea, którym daleko do zagranicy ale, które niekiedy z sukcesem ją gonią (i za te dni wolne od opłat za wstęp) a szczególnie za Muzeum Powstania Warszawskiego, Dom Spotkań z Historią przy ulicy Karowej i Fotoplastikon warszawski. Za knajpki, które wyrastają jak grzyby po deszczu w tym moje ulubione: Solec 44, Beirut, Kraken, Bułkę przez Bibułkę, Aioli i te, które dopiero sobie oswajam: Mąka i Woda, Krowarzywa, Koszyki. Za Plac Zbawiciela i hipsterskie Szarloty i Plany B. Za plenerowe imprezownie: Plac Zabaw, Barka, Na lato, Zielony Jazdów. Za tradycję spotkań na mieście. Za kwitnącą kulturę rowerową. Za bazarki: Hale Banacha, Mirowską, Wiatraczna, Koło. Za to, że gdy chcesz zjeść coś w knajpce spoza karty to nie ma z tym problemu. Za niedzielne brunche i śniadania w SAM-ie, Sto 900, Lenivcu. Za to, że w każdy weekend można fajnie spędzać czas (szczególnie w wakacje). Za teatry (i tanie wejściówki). Za koncerty. Za plenerowe kina. Za księgarnie. Za wysoką świadomość, wiedzę i tolerancję, które to miasto buduje w ludziach.

Moja Warszawo, jest jeszcze tyle innych rzeczy za które Cię kocham!”


Magda Bębenek

Podróżniczka i autorka książki „Polka potrafi. Zostań bohaterką własnego życia!”

„W Warszawie tak naprawdę zakochałam się dopiero w zeszłym roku po tym, jak spędziłam w niej kilka niesamowitych letnich miesięcy. Wszystko zaczęło się od treningów biegania z międzynarodowym klubem triatlonowym WITC: spotkanie przy PKP Powiśle, a tam woda z cytryną i sokiem imbirowym; 10 czy 15 km trasa wśród drzew praskiej strony Wisły i ciągłe zachwyty widokiem „na drugą stronę”; orzeźwiający drink sorbetowy w H2O i odpoczynek na ich kolorowych kanapach. Potem szybki prysznic i powrót na plażówkę (ile stolic może się pochwalić naturalnymi plażami w centrum miasta??), z której wieczorem szybko wskakiwałam na scenę w La Playa, żeby przy promieniach zachodzącego słońca i z Zamkiem Królewskim w tle wywijać salsę i bachatę. Latem w Warszawie jak w bajce.”

 

Kasia Ciołek

Dziennikarka Intopassion.com, PR account

Kocham Warszawę za to, że rozwija się w błyskawicznym tempie. Już dawno nie jesteśmy w tyle za stolicami Europy, tutaj tyle się dzieje! Kocham Warszawę za knajpki na ul. Poznańskiej, za nowe miejscówki nad Wisłą, za pikniki w Parku Skaryszewskim. Za to, że w końcu mamy tyle koncertów światowych gwiazd, ale też za te małe koncerty w Powiększeniu i na Barce. Kocham Pragę, na której mieszkam, za brukowaną ulicę, nawet za te PRL-owskie sklepiki i bazarki, bo to właśnie tu jest jej klimat.

 

Czytaj także:

NEW YORK I love you!

PARIS I Love you!

BERLIN I love you!

 


FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment