Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 2, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Wegetarianka w Warszawie – cz. 2

Wegetarianka w Warszawie – cz. 2
intopassion

Patrząc na ilość wyświetleń pierwszej części „Wegetarianki w Warszawie” z przyjemnością zauważyłam, że moda na zdrowe jedzenie nie przemija. Nadszedł wrzesień, a z nim koniec wakacji, urlopów i powrót do codziennej rzeczywistości. Można ją sobie jednak umilić dobrym, pełnowartościowym lunchem, odchodząc od idei kanapek z szynką jedzonych przy biurku. Oto kolejne wegetariańskie i wegańskie miejsca, bardziej i mniej znane, które gorąco polecam.

 

Loving Hut Warsaw
ul. Waryńskiego 3

 
loving hut
 
zdj. instagram @hungrywoman.pl
 

Ta niepozorna knajpa tuż przy metrze Politechnika początkowo nie budzi dobrych skojarzeń. Ulokowana przy pawilonie rodem z PRL, ukryta za przystankiem autobusowym, mała i przypominająca tani, wietnamski bar szybkiej obsługi. Jednak kiedy już skosztujecie jakiegokolwiek dania z karty, automatycznie się zakochacie i będziecie prosić o więcej. Solidne, wegańskie obiady za max. 20 zł, dadzą uczucie sytości i satysfakcji z jedzenia. Karta bazuje na azjatyckich daniach w wegańskiej wersji. Knajpa słynie z wegańskich dań „mięsnych” — „mięso”, czyli produkt roślinny zrobiony z sejtana i soi, przyjmujący prawie każdy nadany mu smak. Znajdziecie tam więc „kaczkę” smażoną z bambusem, „wołowinę” z ananasem, czy mój osobisty hit — „krewetki”. Dla mniej odważnych — kotlety sojowe, różne wariacje na temat tofu, czy sajgonki. Każda pozycja uzupełniona jest ryżem lub frytkami, oraz zestawem orientalnych sałatek. Nie zraźcie się prostym wnętrzem i słabym polskim pracowników — biegnijcie i pałaszujcie!

 

Falafel Bejrut

Ul. Moliera 8

Ul. Nowolipki 15

 
falafel
 
zdj. facebook.com/falafelbejrutwarsaw
 

Miejsce, które początkowo było małą klitką przy Placu Bankowym, teraz dorównuje popularności Krowarzywom i otwiera spory, elegancki lokal przy Moliera 8. Warszawa falafelem stoi, ale ten jest definitywnie najlepszy, bo tradycyjny, libański. Chrupiące kotleciki z cieciorki owinięte w przypieczoną tortillę, a w środku marynowane warzywa: rzodkiewka, ogórki; pachnące pomidory, świeża sałata i bogactwo ziół: kolendra, pietruszka, mięta. Wszystko polane kremowym, tahinowym sosem. Ale to nie wszystko! Występują różne wariacje na temat falafela: dodatkowy wegański ser, hummus czy miejski hit — grillowany bakłażan oraz granat. Lokal przy Moliera poszerzył swoją kartę o m.in. sałatkę caprese z tofu z dodatkowymi falafelami, hummusem i pitą; czy też przepyszne, wegańskie lody o smaku orzecha z rumem, czy truskawki. Do spałaszowania przy libańskiej kawie z kardamonem, od razu stawiającej na nogi po ciężkim dniu.

 

Vegan Pizza

ul. Poznańska 7

 
vegan pizza
 
zdj. facebook.com/veganpizzapl
 

Pierwsza wegańska pizzeria w Warszawie. Brzmi groźnie? Czym jest bowiem pizza bez pepperoni, szynki, boczku, a przede wszystkim dużej ilości ciągnącego się sera? Cóż, Vegan Pizza ma na to odpowiedź! Ich zdrowa alternatywa zadowoli zarówno roślinożernych, jak i tych uczulonych na białko mleka krowiego, gluten, czy też dbających o figurę. Karta zawiera zarówno „tradycyjne” pizze, czyli margheritę z wegańskim serem, czy funghi z pieczarkami; pozycje z mnóstwem świeżych, kolorowych warzyw, a także intrygujące połączenia np. „Hot Vege” z „salami”, papryczkami chili i tabasco; „Suszi Mnie” z tofu, wasabi, marynowanym imbirem i czarnym sezamem, albo „Morze Czerwone” z „tuńczykiem”, papryką i kaparami. Pizza sprzedawana jest również na kawałki, gdzie ostatnimi czasy „mięsa” dostarcza Vegan Baczer, pierwszy „bezmięsny mięsny”.

 

Healthy as hell

ul. Koszykowa 59/36

 
healthy
 

Stosunkowo nowe miejsce, otwarte przez Natalię, założycielkę zmysłowej bielizny Charlotte Rouge, urzeka elegancją i smakiem, wręcz prowokując klientów do robienia zdjęć rodem z Tumblra. Kawiarnia ukryta w środku miasta, ale jakby poza nim (aby wejść należy zadzwonić domofonem!), wita kameralną przestrzenią i niespotykanym w stolicy klimatem. Na śniadanie — pankejki z solonym karmelem, popcornem i „bekonem”; hit sezonu czyli zdrowa miska z blendowanymi, mrożonymi bananami, truskawkami, jagodami i jagodami acai + świeże owoce, nasiona, czy granola. Na słono solidne śniadanie z „bekonem”, „tatarem”; RAW makarony, czy kanapka z chrupiącym tofu, kiszoną kapustą i majonezem. Codziennie inne lunche, doskonała kawa (np. z espresso z wegańskimi lodami, czy tonikiem), oraz przepyszne desery, które rozpłyną się w ustach wszystkim łasuchom.

 

Nancy Lee

ul.Górskiego 9

nancy
 
zdj. facebook.com/NancyLeeCafe
 
Kolejna z przytulnych kawiarni z zaskakującymi potrawami, opartymi na sezonowych produktach. Codziennie inny lunch, dlatego można się tam stołować codziennie i nigdy się nie znudzi — a to kotleciki z marchewki i fasolki w towarzystwie puree z fioletowego (!) ziemniaka, spaghetti z sosem pomidorowo-orzechowym i klopsikami z tofu, czy też bakłażan pieczony z sosem z orzechów, cieciorką, granatem i kolendrą. Do tego kameralna atmosfera, pyszna kawka i wybór najlepszych, wegańskich ciast — szarlotki, tortu czekoladowego, czy tofurnika jagodowego.

Tekst: Aleksandra Danielewicz

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment