Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 10, 2016

Scroll to top

Top

One Comment

Wywiad: Anna Rocka, instruktor nurkowania NAUI i HSA.

Wywiad: Anna Rocka, instruktor nurkowania NAUI i HSA.
Paulina Grabara

Co robi Ania?
a) kocha swoją pracę
b) spędza w podróży przynajmniej 4-5 miesięcy
c) w każdym miejscu jest w stanie znaleźć coś pięknego
Odpowiedź: wszystkie odpowiedzi są prawdziwe. A ja uwielbiam takich ludzi! Uśmiechniętych, energetycznych, pracowitych. Nie zarabia milionów, ale kocha swoją pracę i dzięki niej realizuje swoje pasje: nurkuje, podróżuje i jeździ na motorze.

Anna Rocka – absolwentka warszawskiego AWF-u, kierunek turystyka i rekreacja. Z nurkowaniem i wyjazdami turystyczno-nurkowymi związana od 2003 roku. Instruktor nurkowania NAUI (szkolenie rekreacyjne) i HSA (szkolenie osób niepełnosprawnych). Ulubione kierunki wyjazdów: wszędzie, gdzie jeszcze nie była, ale równie chętnie wraca w miejsca dobrze znane jak Kuba, Meksyk, Hiszpania, Tajlandia, Mauritius. Poza nurkowaniem największa pasja to podróże motocyklowe.

Centrum Turystki Podwodnej NAUTICA, w którym pracuje, ma swoją siedzibę w Krakowie, ale nic nie stoi na przeszkodzie by przez internet czy telefon zarezerwować kurs nurkowy w Sharmie w Egipcie, na wyspie Hvar w Chorwacji, gdzie biuro ma swoje bazy, czy właśnie z Anią wybrać się na koniec świata. Czasem dosłownie (wyjazdy Nowa Zelandia – Polinezja Francuska) czasem bliżej w bardziej turystyczne, ale wciąż egzotyczne rejony jak na Kubę, do Meksyku czy na Mauritius.

 

– Czy trzeba lecieć aż na koniec świata żeby fajnie ponurkować?

Bardzo blisko mamy wspaniałe rafy w Egipcie. I chyba przez tą odległość często ich nie doceniamy. Niektóre są dość zniszczone, to prawda, ale ostatnia sytuacja polityczna ograniczyła ruch turystyczny. Dzięki temu na przykład rafy Saharm el Sheikh się trochę odbudowały, bo odetchnęły od tysięcy nurków. A Marsa Alam to całkiem nowe nurkowisko.

– Jakie miejsca są lepsze Twoim zdaniem do nurkowania niż rafy w Egipcie?

Wielka rafa koralowa w Australii – bo tam jest wszystkiego więcej i wszystko jest większe. Ale żeby poznać Australię dobrze trzeba wypłynąć na tydzień na safari nurkowe. Jest tam wiele rekinów, więc nurków czeka śmieszna sytuacja – najpierw podpisujesz, że zdajesz sobie z tego sprawę, że rekin może Cię zjeść, dopiero potem nurkujesz.

– Podzielisz się z nami jakimiś ciekawymi historiami odnośnie nurkowań z rekinami?

W Australii na przykład wygląda to tak, że my nurkujemy, a z łodzi którą w dane miejsce przypływamy, spuszcza się na linie głowy tuńczyków. Wtedy rekiny spływają się z odległości i zaczynają ucztować. My nurkowie obserwujemy to jedzące stado pod wodą. Karmienie rekinów jest oczywiście kontrowersyjne, ale lokalne służby dbają, żeby ich nie przekarmiać. Zdecydowanie ciekawsza jest sytuacja kiedy jedzenia nie ma, a rekiny krążą dalej pod łodzią i między nurkami. Jeżeli nurek chce wejść na łódź to musi wpłynąć w krąg rekinów. Tylko tak dotrze do łodzi. Tak naprawdę jednak to rekiny nie mają w zwyczaju atakować nurków, z tego co wiem nie ma zarejestrowanych przypadków rekinów na nurków (mówimy tu o nurkowaniu w pełnym sprzęcie, nie pływaniu po powierzchni).

– To wróćmy do tego o czym rozmawiałyśmy wcześniej – jakie są Twoje ulubione miejsca nurkowe?

Australia – przez ogromne ławice ryb, rozmaitość gatunków zwierząt dużych i małych, i bogactwo koralowców.
Kuba Maria la Garda – pomimo że nie ma wielkich ryb, to jest magiczne ukształtowanie terenu i jaskinie. Nie wszyscy są zwolennikami Morza Karaibskiego, bo Morze Czerwone ma dużo więcej wyrazistych kolorów. Karaiby to pastele, dla mnie piękne.
No i oczywiście Cenoty w Meksyku, czyli system zalanych jaskiń. Zupełnie inne, niezwykłe miejsce.

– Czy nurek początkujący i doświadczony podobnie odbierają miejsca nurkowe? Czy są obiektywnie najciekawsze miejsca?

Wśród instruktorów jest powiedzenie: niektóre nurkowania są dla nurków z wyobraźnią. Na początku rekin oznacza super nurkowanie, a podstawowym pytaniem jest ile widziałeś rekinów. Wrażenie robią ostre kolory i duże ryby. Na początku nie rozróżnia się gatunków , duża ryba to duża ryba. Rekina każdy zauważy. Dlatego zachwyca Morze Czerwone. W Egipcie ma się też 100% pewności, że coś będzie pod wodą. Po kilkuset nurkowaniach nurek docenia również małe zwierzęta, takie jak konik morski czy ślimak nagoskrzelny. Ja ostatnio byłam bardzo szczęśliwa bo udało mi się wypatrzeć i pokazać grupie frog fish – rybę, która upodabnia się do podłoża i bardzo trudno ją wypatrzeć. Jak masz wiele nurkowań za sobą, to rekin nie robi już na tobie aż takiego wrażenia. Ale jeśli wypatrzysz coś małego, rzadko spotykanego, to daje to wielką satysfakcję. Lubię pokazywać innym co kryje rafa – przecież ona żyje i ciągle jej całej nie znamy. Dodatkowo wszystkim polecam nurkowania nocne – inne zwierzęta wychodzą z kryjówek, plankton świeci, jest jak w kosmosie.

– Czy organizujecie wyjazdy tylko dla nurków?

Zajmujemy się wyjazdami i nurkowaniem w miejscach egzotycznych, a trudno lecieć na koniec świata i zobaczyć tylko podwodny świat. Nasze wyjazdy to nurkowania i zwiedzanie. Staramy się poznać jak najwięcej. Rzadko bierzemy hotele All inclusive, bo lubimy wychodzić wieczorami, oglądać lokalne życie, zjeść kolację w miejscowych knajpkach, poznając nowe smaki i zapachy. To mogą robić wszyscy, nie tylko nurkowie. Dlatego nie tylko nurkowie z nami jeżdżą.

– Czy można powiedzieć, że jest sezon na nurkowania egzotyczne?

Głównie jesienią. Większość korzystających z naszej oferty nurków, jeździ również na nartach więc nie chcą jeździć na wyjazdy zimą. Z kolei wakacje to czas dla rodziny, a całej rodziny nie zabiera się na koniec świata, aby połowę czasu spędzić pod wodą. Listopad to już zupełnie co innego. To idealny czas na ładowanie akumulatora.

– Czy na wasze wyjazdy egzotyczne trzeba się zapisać z dużym wyprzedzeniem? Czy dla chętnych zawsze znajdzie się miejsce?

Wyjazdy, na które wciąż można się zapisać w tym roku to listopadowe wyprawy:
-Tajlandia Kambodża
-Kuba
-Meksyk
Na niektóre wyjazdy ludzie zapisują się z półtora rocznym wyprzedzeniem, ale takie zasady narzuca rynek. Takim przykładem jest np. Galapagos/Peru/Ekwador, na które miejsca skończyły się w pod koniec zeszłego roku, a wyprawa jest dopiero w listopadzie tego roku.
Na Galapagos, pod wodą można spotkać rekiny młoty, rekiny wielorybie, nurkuje się z lwami morskimi.

Jedno z najlepszych nurkowań w życiu miałam na Socorro, nazywane meksykańskim Galapagos. Ponad 36 godzin spędza się “In the middle of nowhere”, ale za to można zobaczyć bardzo duże ilości rekinów. Podczas naszego nurkowania przypłynęło stado delfinów, które towarzyszyło nam od 30 m pod wodą, aż do wynurzenia na powierzchni. Wszystkim się tak podobało, że każdy „ wypompował „ butlę niemal do zera. A delfiny skakały wokół nas i potem jak już byliśmy z powrotem na łodzi.

– Sipadan w Malezji. Już nie można tam mieszkać, bo miejsce przekształcono w rezerwat. Jest tam dozwolona określona liczba nurków, tak więc swoje nurkowanie trzeba planować z dużym wyprzedzeniem. Jednak takiej żywej i niezniszczonej rafy nie widziałam w żadnym innym miejscu.

– Co kochasz w nurkowaniu?

Wszystko mi się podoba: czy to mały ślimaczek czy stado rekinów. Zawsze znajdę coś co mnie uszczęśliwia. Uwielbiam ośmiornice pod wodą, chcą ci ukraść fajkę, możesz spróbować się z nimi pobawić, ale mają tak silne macki, że za chwilę rurka nie należy już do Ciebie. Nurkowania niby w tych samych miejscach i podobne, ale każde jest inne.

– Jaki jest Klient nurkowy? Instruktor nurkowania, opiekun grupy nurkowej to ciężka praca?
Klient nurkowy to świetny klient. Jak są dobre nurkowania to nie szuka dziury w całym. Z założenia jadzie na nurkowy wypoczynek -aktywny. Turyści w Egipcie płacą 2000 złotych za wyjazd i oczekują 7 gwiazdkowych hoteli i obrzucania złotem. Jeśli ktoś realizuje na wyjeździe pasję nie szuka drobiazgów, które w całokształcie nie mają znaczenia. Nasi Klienci to w 75% stali Klienci. Są tacy, którzy byli już na 10 wyjazdach. To już prawie przyjaźń. Nawet jak jedna osoba marudzi to reszta przywołuje ją do porządku. Pracuje się naprawdę przyjemnie – kontrahenci często pytają jak przyjeżdżamy czy jesteśmy przyjaciółmi czy rodziną.

– Kto jest najczęściej uczestnikiem takich wyjazdów?
Wiek nie ma znaczenia. Są ludzie, którzy są koło 30-stki i ponad 60-tkę. Pary, single, rodziny, przyjaciele. Wszyscy jesteśmy na „Ty”. Każdy może pojechać na taki wyjazd. Jeden z naszych klientów zaczął nurkowanie po 60-tce.

– Robisz zdjęcia podczas nurkowań?
Ja osobiście nie, ale zwykle na każdym wyjeździe są fotografowie – oni pływają bardzo wolno, i większość osób za tym nie przepada. Ja naprawdę lubię tempo fotografów, lubię pływać wolno razem z nimi, bo wtedy mogę zobaczyć znacznie więcej. Ja wtedy wyszukuje różne ciekawe żyjątka, oni je fotografują i wszyscy są szczęśliwi, że mają zdjęcie z wyjazdu.

– Głosicie hasło, że nurkowanie jest dla każdego i szkolicie niepełnosprawnych. Założyliście stowarzyszenie. Macie niepełnosprawnych nurków na tak dalekich wyjazdach?

Mamy stowarzyszenie, które głosi, że nurkować może każdy. Każdy, komu zdrowie pozwala. Pokazujemy, ze niepełnosprawność to nie choroba. Wyszkoliliśmy ponad 200 niepełnosprawnych osób. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie dadzą rady. Ale pod wodą nie ma wielkiej różnicy – pełnosprawny czy niepełnosprawny podobnie dają radę. Nasi kursanci od 2-3 lat wyjeżdżają z nami na te egzotyczne wakacje. Jak ktoś chce to nie ma przeszkód logistycznych – jedyną przeszkodą mogą być pieniądze.

 

Wszystkie zdjęcia podwodne: Piotr Stós, prezes CTP Nautica

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Comments

Submit a Comment