Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 6, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Villa Almarik/Gili Islands/Indonezja

Villa Almarik/Gili Islands/Indonezja
stylish travellers

Zachwycające wnętrzem przestronne wille usytuowane wśród bujnej zieleni. Zapach kwiatów, śpiew ptaków. Indonezyjskie smaki w doskonałej Bamboo Restaurant położonej na najpiękniejszym kawałku plaży, której biały piasek obmywa lazurowa woda. Blisko położona rafa koralowa to bliskie spotkanie z kolorowymi rybami i duży mi żółwiami. Tak może wyglądać raj.

 

Villa Almarik znajduje się w spokojniejszej części długiej plaży, zaledwie kilka minut na piechotę od wibrującego życiem serca Gili Trawangan. Wchodzimy od otwartej, przestronnej recepcji. Wita nas miła obsługa i koktajl powitalny. Przed nami rozciąga się basen z brodzikiem dla dzieciaków.

27 willi zatopionych jest w zieleni – krzewy, kwiaty, drzewa liściaste – odpoczywając na tarasie słyszymy śpiew ptaków i cykady. Goście do wyboru mają 3 rodzaje zakwaterowania, w tym 52 metrowe wille delux, w których mieszkaliśmy i które polecamy. Wysokie otwarte pokoje zręcznie łączą część z dużymi, wygodnymi łóżkami z salonem. Fajnym rozwiązaniem jest leżanka przy oknie, na której możemy się zrelaksować w ciągu dnia.

 

 

 

W budynku głównym na pierwszym piętrze serwowane jest śniadanie – pod wiatrakami, patrząc z oddali na morze pijemy poranną kawę. Bufet śniadaniowy oferuje wybór płatków, jogurtów, omlety, jajecznice czy bardziej tradycyjne w Azji smażone makarony czy ryż.

Na uwagę zasługują też ręcznie rzeźbione meble, pracochłonnie wykonana ściana z drewna oraz liczne porcelanowe dzbany, miski i inne naczynia.

 

 

 

Dużo radości ma w sobie obsługa, która chętnie rozmawia z gośćmi, a także dba o ich wygodę i spełnia życzenia.

Na plaży znajduje się Bamboo Restaurant – restauracja, w której serwowane są zarówno dania kuchni indonezyjskiej, jak i śródziemnomorskiej. Nam najbardziej smakowały lokalne przysmaki: ryba z curry przygotowana w liściach bananowca czy kurczak w słodko – kwaśnym sosie terryiaki.

 

 

 

 

Turkusowa, szmaragdowa i błękitna – przenikające się kolory niebieskiej wody kontrastują z bielą piasku. To jeden z najładniejszych fragmentów plaży na wyspie. Dodatkową atrakcją jest bliska rafa koralowa, która zapewnia raj dla nurków z maską. Z maską i fajką kilkanaście metrów od brzegu możemy podziwiać olbrzymie żółwie (olbrzymie jak dla mnie – laika, który na co dzień nie spotyka zbyt wielu gatunków). Kolorowe rybki są na wyciągnięcie ręki, co może spowodować że przybrzeżny podwodny świat nas zadowoli i nie skusimy się na nurkowanie.

 

 

W Villa Almarik znajduje się także – 5-gwiazdkowy Paddi Resort, raj dla nurków. W hotelowym spa do wyboru mamy menu pełne masaży, a w recepcji za około 4 dolary wypożyczymy rower na 24 godziny – dzięki temu dotrzemy w każdy zakątek wyspy.

 

 

 

Co nam się podobało:

– komfort wypoczynku

– mega cisza

– dużo ręcznie robionych mebli i przedmiotów dekoracyjnych i codziennego użytku (pudełeczka z plecionki, naturalne materiały, ratan)

– widok z plaży na wyspę Gili Meno oraz na góry Lombok

– internet na plaży

– doskonałe menu bogate w indonezyjskie i międzynarodowe potrawy w Bomboo Restaurant

– muzyka na żywo w sobotni wieczór

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment