Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 2, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Świt nad wulkanem

Świt nad wulkanem
Paulina Grabara

Kiedyś zobaczyłam zdjęcia wulkanu Bromo o wchodzie słońca: pastelowe, rozmyte barwy; było w nim pewne ciepło, romantyzm. Od tej pory marzyłam, aby tam dotrzeć. Dlatego Jawa stała się celem samym w sobie i obowiązkowym punktem mojej wyprawy do Indonezji.

WULKAN BROMO oraz SEMERU
2 aktywne wulkany, 2 siły, które są moim najpiękniejszym wspomnieniem z Jawy. Droga nie była łatwa: kręta, wąska. Znajdowały się na niej kolejne, coraz wyżej położone wioski, w których można było obserwować ludzi – dawała szansę, aby ”podpatrzeć” jak żyją. Im bliżej wulkanu, tym robiło się chłodniej; kiedy wjeżdżamy na górę pada deszcz, a krajobrazy po drodze i piękną zieleń otula tańcząca we wszystkie strony mgła.

 

 

Musimy poczekać do rana – zatrzymujemy się w drewnianym bungalowach, które czekają na turystów na wysokości prawie 1800m. Wszędzie czuć wilgoć, w pościeli, w powietrzu. Idziemy do baru. Dawno tu nikogo nie było. Zamawiam kieliszek czerwonego wina – mam wrażenie, że do także do butelki wtargnęła wilgoć.

Rano przed wschodem słońca wyruszamy jeepami w kierunku punktu widokowego. Po drodze mijamy grupkę, która postanowiła dotrzeć na piechotę: z plecakami, zmęczeni, po godzinach marszu. Widzimy ich uśmiechnięte twarze. Na tarasie widokowym wraz z ludźmi z całego świata czekam na wschód słońca nad wulkanami. Słońce wschodzi długo, ale czuję się jakbym oglądała jakąś impresjonistyczną wizualizację. Obraz wciąż się zmienia, trzeba wybierać czy stać w zadumie czy robić zdjęcia… Jest bardzo zimno, ale nic nie ma znaczenia, bo widok ociepla wszystkie nasze zmysły.

 

 

Kiedy niebo, słońce i chmury podzieliły się przestrzenią, ruszamy zdobyć Bromo. Najpierw morze piasku, potem księżycowe krajobrazy, na koniec sama wspinaczka na krater wulkanu przyspieszają bicie serca, a zarazem uspakajają naszą duszę. Ten cud natury był moim marzeniem, zachwycił mnie, kiedy po raz pierwszy natknęłam się na jego zdjęcie. Teraz na zawsze już będzie symbolizował dla mnie piękno natury, piękno któremu poddały się wszystkie moje zmysły.

 

 

O Indonezji czytaj też: Smoki z Komodo

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment