Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Listopad 22, 2017

Scroll to top

Top

5 Comments

Tel Aviv Calling

On jest nauczycielem historii, ona jego uczennicą.

On ma śmiertelnie chorą matkę, którą w końcu, chcąc ulżyć jej cierpieniu, zabija. Ona ma matkę feministkę, która w swojej luksusowej willi organizuje sabaty dla sfrustrowanych życiem kobiet, które uparcie wierzą w „girl power”. On śmiertelnie boi się bliskości i okazywania uczuć. Ona z dziecięcą naiwnością ciągle chce go przytulać. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że on jest porywaczem, a ona jego zakładniczką. Jest jeszcze druga ona – jego dawna miłość, pracująca w pizzerii wyzwolona ruda piękność, która kocha buty w stylu sado maso, pali jak smok i uwielbia zadawać krępujące pytania. Co może wyniknąć z takiej kombinacji?

Reżyser i odtwórca głównej roli Nony Geffen nieustannie bawi się konwencjami. Z jednej strony mamy czarno-białe zdjęcia i statyczne długie ujęcia rodem z filmów Jarmuscha. Z drugiej klatkowe sekwencje rodem z teledysku, kiedy bohaterzy zmieniają ubrania. Ironiczne poczucie humoru miesza się z atmosferą tragizmu i ogólnej beznadziei. Nikt z trójki bohaterów nie jest zadowolony ze swojego życia. Nastolatka wręcz cieszy się, że została porwana, bo dzięki temu mogła uwolnić się od matki wariatki i jej niemniej pokręconych przyjaciółek. Nauczyciel kocha rudą seksbombę z pizzerii, ale gdy ta zaczyna okazywać mu czułość, odpycha ją. Do tego pojawia się cały korowód osobliwości rodem z gabinetu luster; oprócz szalonych feministek mamy jeszcze zazdrosnego ex-chłopaka rudej, jej brata gwiazdora filmowego i niezbyt rozgarniętych policjantów.

Pokazywany w ramach tegorocznego Warszawskiego Festiwalu Filmowego pełnometrażowy debiut Geffena jest lekko nierówny, a w pewnym momencie jego absurdalność zaczyna wręcz męczyć. Drobne słabości nadrabia jednak fantastyczną ścieżką dźwiękową (Tom Waits pomieszany z izraelskim indie folkiem) i wysmakowaną, ascetyczną formą, której nie powstydziłby się sam Coppola w „Tetro”. To ostatnie porównanie nie jest zresztą bezpodstawne – bohater grany przez Nony Geffena to w końcu alter ego wiecznie szukającego swojego miejsca Vincenta Gallo. Kto lubi klimat wycofania, dekadencji i absurdu w stylu „Kawy i papierosów” albo „Buffalo 66”, nie będzie żałował.

Comments

  1. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Vivamus leo ante, consectetur sit amet vulputate vel, dapibus sit amet lectus. Etiam varius dui eget lorem elementum eget mattis sapien interdum. In hac habitasse platea dictumst. Morbi sed nisi est, vitae convallis nulla.

    • Vivamus leo ante, consectetur sit amet vulputate vel, dapibus sit amet lectus. Etiam varius dui eget lorem elementum eget mattis sapien interdum. In hac habitasse platea dictumst. Morbi sed nisi est, vitae convallis nulla.

      • Etiam varius dui eget lorem elementum eget mattis sapien interdum. In hac habitasse platea dictumst. Morbi sed nisi est, vitae convallis nulla. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Vivamus leo ante, consectetur sit amet vulputate vel, dapibus sit amet lectus.

  2. Lorem Ipsum has been the industry’s standard dummy text ever since the 1500s, when an unknown printer took a galley of type and scrambled it to make a type specimen book. It has survived not only five centuries, but also the leap into electronic typesetting, remaining essentially unchanged.

  3. Całkiem całkiem nieźle

Submit a Comment