Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 11, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

Weekend w Lublinie

Weekend w Lublinie
Anna Matyjewicz

Czas na Lublin! Stare przysłowie mówi „Cudze chwalicie swego nie znacie”. Zachwycamy się Berlinem, Rzymem, ubóstwiamy Paryż i Mediolan, a zapominamy o miejscach, które są najbliżej. Oczywiście tak łatwo nie zrezygnujemy z dalekich podróży, ale chcemy pokazać miasta, które mają potencjał i przede wszystkim, które warto odwiedzić na weekend! Tym razem zapraszamy na zakupy, imprezę i kawę do Lublina. 

Lublin to typowo studenckie miasto. Spotkasz tu co drugą osobę z indeksem w ręku. Oprócz tego to miasto z klimatem – piękna ulice Starego Miasta i bogata historia. Wystarczy przejść się Rynkiem Starego Miasta i przez chwile podziwiać architekturę, która odzwierciedla również wielokulturowość miasta. Jak najlepiej je zwiedzić? Czasem warto krążyć po nim godzinami, zboczyć z wyznaczonej trasy i poznać „nie przewodnikowe” zakamarki. Trzeba przyznać, że miasto zapewnia turystom coraz więcej atrakcji, o których od dawna chcieliśmy wspomnieć.

Nie będziemy pisać o zabytkach, które trzeba zobaczyć. Chcemy napisać o miejscach gdzie warto zjeść, napić się dobrej kawy, a wieczorem bawić się nie tylko w dobrym towarzystwie, ale przede wszystkim w ciekawym miejscu. O miejscach, które znamy i polecamy. Jeżeli zaczynamy od tematu dobrej kawy, to polecamy kawiarnię na ulicy Hipotecznej 5 . Cafe Heca to niewielki lokal w starej kamienicy. W tak małej przestrzeni właścicielce – Dominice udało się stworzyć przestrzeń, w której możesz odpocząć przy książce, ale też spędzić czas z dziećmi, bo i dla nich znalazło się tu miejsce – hamak w oknie, doskonała rozrywka. Masz swój ulubiony kubek z którego zawsze pijesz kawę? Tu możesz zostawić swój, albo wybrać taki, w którym masz ochotę napić się pysznej latte! Do tego należy dodać szeroki wachlarz słodkości i mamy zestaw idealny. Do zjedzenia!

 

Po tak miłym poranku, zebraliśmy już zapewne siły do dalszej podróży i zwiedzania miasta. Punktem obligatoryjnym na lubelskiej mapie jest oczywiście starówka.Tam na Rynku Starego Miasta znajduje się żydowska restauracja – Mandragora. W zabytkowej kamienicy będziemy mieli możliwość poznania żydowskiej tradycji kulinarnej i nie tylko. W weekend restauracja serwuję typową kartę szabasową, czyli – czulenty, gęsinę i przepyszne gefilte fisz. Do tego koncerty muzyki klezmerskiej na żywo. Świetna atmosfera w połączeniu z dobrym jedzeniem.

 

Zaraz obok, bo na Grodzkiej, znajduje się Pub U Szewca. Historia tego miejsca sięga  XVI wieku. Wówczas kamienica należała do szewskiej rodziny i poprzez stulecia, aż do roku 1999 była miejscem, gdzie odbywały się warsztaty szewskie. Gdy właściciele przejęli lokal w zakamarkach znaleźli szewski klej, fleczki, prawidła i różne szewskie akcesoria – dlatego wystrój pub’u został zachowany, a jego nazwa oczywiście nie mogła odbiegać od pierwotnego przeznaczenia. Tak narodził się Pub U Szewca! Tego miejsca nie da się nie lubić – świadczy o tym zawsze wypełniony po brzegi lokal, niezależnie od pory dnia i nocy. Już od samego progu czuć typowo irlandzki klimat  – drewniane, masywne stoły, barowe krzesła, dywany i oczywiście mnóstwo akcesoriów – zdjęcia, obrazki… i buty! Do tego trzeba dodać dobrą kuchnię.

 

Jeżeli chodzi o zakupy, to zawsze szukamy alternatywy dla zatłoczonych galerii handlowych. Tak było i w przypadku Lublina. Dlatego nie mogliśmy pominąć i tego miejsca. Sky is the Limit Store, czyli pierwszy concept store w Lublinie, w którym oprócz zakupów posłuchasz dobrej muzyki, przejrzysz najnowsze magazyny i lookbooki. To jedyne miejsce, w którym spokojnie możesz przymierzyć ubrania, czy po prostu porozmawiać z miłym właścicielem. Tu mamy modę damską, męską i mnóstwo dodatków. Zdecydowanie warto zajrzeć na Narutowicza 19, na pewno znajdziecie coś dla siebie.

 

Zastanawiacie się gdzie spędzić wieczór w Lublinie? I tu mamy kilka miejsc, które zdecydowanie należą już do naszych ulubionych. Na ulicy Orlej znajdują się dwa lokale. Pierwszy z nich to Cafe Lulu – czerwone ściany, przy barze spora kocia kolekcja, kocie gadżety, kocie obrazy, duże stoły, sofa, kominek. Osobiście polecam herbatę „lulową”, do tego stały dodatek – korzenne ciastka! To zdecydowanie zimowy zestaw obowiązkowy.

 

Kolejna propozycja to Prepar – dlaczego warto tu zajrzeć? Po pierwsze dobra muzyka, po drugie spory wybór piwa – można tu spróbować Czarnego, Białego i Rudego Kota. Najczęściej z głośników rozbrzmiewa muzyka elektroniczna. Minimalistyczne wnętrze z kilkoma stolikami – czyli idealne na wieczór przy piwie z ładną etykietką. Do tego częste koncerty i występy didżejów. Jednym słowem bardzo chilloutowe miejsce i to chyba najważniejsze.

 

Życie nocne Lublina sprowadza się do dwóch miejsc – Bistro Tancereczka i Domu Kultury. Można stwierdzić, że to miejsca już kultowe. Jak wam się nie spodoba, możecie oczywiście szukać czegoś innego, ale zapewniam, że jest to mieszanka wybuchowa. Weekend na Krakowskim Przedmieściu 19 tętni życiem. Dla głodnych i spragnionych Bistro Tancereczka czeka 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. I wystarczy 4 złote aby ugasić pragnienie, lub 8 złotych by ukoić głód. Po solidnym posiłku u Pana Jacka, należy udać się na prawdziwe szaleństwo do Domu Kultury. W weekendy to miejsce kipi wprost niespotykaną energią. Coś dla wszystkich uzależnionych od dobrej muzyki tanecznej. Bo usłyszymy tu: funk, soul, hip-hop, reggae, nowoczesne brzmienia elektroniczne, rockowe i klasykę muzyki rozrywkowej. Kolejki do wejścia czasem przybierają monstrualne rozmiary, ale zdecydowanie twierdzimy, że warto poczekać. Program imprez jest bardzo urozmaicony, dlatego każdy znajdzie tu coś dla siebie. Latem impreza przenosi się na patio. Jednym słowem świetne miejsce na imprezę i zakończenie weekendu w towarzystwie starych bądź nowo poznanych przyjaciół!

 

Przeczytaj inne pomysły na weekend:

w Walencjiw Barceloniew Amsterdamiew Londynie

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment