Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Grudzień 8, 2016

Scroll to top

Top

No Comments

STYLISHhotel: IL BORRO, TOSKANIA w miniaturze

STYLISHhotel: IL BORRO, TOSKANIA w miniaturze
stylish travellers

W średniowiecznym miasteczku rodzina Ferragamo zdefiniowała pojęcie luksusu doskonałego. IL BORRO to połączenie nowoczesności i historii. Wyrafinowana prostota. Doskonałość.

Toskania – jeden z najpiękniejszym regionów na świecie to wzgórza, zieleń, kamienne domy jeszcze ze średniowiecza, karczochy, suszone pomidory i Chianti Classico czy Brunello di Montalcino. To zapachy, smaki, wielkie kute bramy, ceramika, gaje oliwne i winorośl. Byłam w Toskanii kilka razy i nigdy nie zawodzi, zachwyca drapieżnie, ale rozkochuje subtelnie i umiejętnie. Jednak nie było miejsca, które tak intensywnie zawładnęło moim sercem jak IL BORRO.

 

Lądujemy w Pizie po godzinie 20:00. Zanim miniemy Florencję i udamy się w kierunku Arezzo, jest już zupełnie ciemno. A Il BORRO jest idealnie ukryte wśród toskańskich wzgórz. Kiedy docieramy około 23:00 na miejsce, recepcja jest już nieczynna. Na tarasie kawiarni zaproponowano nam kawę i skontaktowano się z osobą, która miała pokazać „pokój”. Nie pamiętam imienia tego młodego, ładnie mówiącego po angielsku Włocha, ale zabrał nas do swojego samochodu – Fiata 500 (idealna wielkość) i zjechaliśmy wąskimi uliczkami, przez cudowny kamienny most.

Jak w marzeniach zamieszkałam w kamiennym domu z pięknym tarasem i „własnym” kotem (ciekawe czy każdy ma kota w pakiecie?). Taras osłaniały wspaniałe drzewa, wokół panowała cisza i spokój.

 

 

Rano było jeszcze piękniej – aby dotrzeć na śniadanie trzeba było przemierzyć całe Il BORRO, mijając po drodze inne kamienne domki, sklepiki rzemieślników, małe muzeum, w którym można zobaczyć jak rozwijało się miasteczko przez lata. Pozostałości po murach, które powstały ponad XX wieków temu, wskazują, że Il BORRO było niczym innym jak zamkiem. Przechodząc przez kamienny most mijamy jedyną restaurację Osteria Del Borro (najlepiej wybrać ją na kolację – poza bogatym wyborem doskonałych win, w menu znajdziemy między innymi stek z czarnymi truflami lub kaczkę w sosie balsamicznym). Miło jednak, bo w pokoju można znaleźć kartkę z kilkoma innymi sugestiami trattorii, oddalonymi kilka czy kilkanaście kilometrów. Ja najbardziej lubiłam śniadania na kawiarnianym tarasie z widokiem na nowoczesny budynek spa oraz basen, a w oddali można było dojrzeć kamienne domy, rozgrzane słońcem dachy, oraz te same kręte, brukowane uliczki.

 

 

 

Jakim miejscem jest Il BORRO? Jego koncepcja odzwierciedla moim zdaniem najfajniejszy sposób rozumienia luksusu – połączenie nowoczesności i historii, wyrafinowanej prostoty, oraz czegoś, co przynajmniej z pozoru powinno być dostępne dla wszystkich. Okazuje się jednak, że zatrzymanie czasu na poziomie, który nam dziś odpowiada, może być bardzo drogie. Rodzina Ferragamo przekształciła Il BORRO w luksusowy resort z 28 miejscami noclegowymi, apartamentami, domami oraz luksusowymi willami, które zostały zbudowane z tradycyjnych materiałów, a wyposażone zostały lokalnie wytworzonymi meblami oraz rękodziełem. W skrócie Ferruccio Ferragamo, syn wielkiego kreatora Salvadore, zakochał się w Il BORRO w 1985 roku. Rodzina Ferragamo najpierw wynajmowała posiadłość, a w 1993 roku zdecydowała się, aby ją odkupić, wraz ze średniowiecznym miasteczkiem oraz willą z 10 sypialniami. Ciekawym historii tego magicznego miejsca polecam pięknie wydaną książkę z licznymi zdjęciami „The land of living traditions IL BORRO”.

 

 

 

 

Wracając do wypoczynku. Jeśli ktoś potrafi się zrelaksować nic nie robiąc, tylko ciesząc się widokami i pięknem natury, będzie zachwycony. Ci z kolei, którzy cenią aktywny wypoczynek, powinni wybrać się na warsztaty gotowania, pojeździć konno czy wybrać się na polowanie. Mający kondycję mogą zwiedzać okolicę na rowerach, choć „pagórki” wymagają odrobiny wysiłku (ale podpatrzyłam, że niektórzy dają radę, więc obiecałam sobie, że spróbuję przy kolejnej wizycie). Na razie wynajęłam samochód i zwiedzałam okolicę. W Toskanii najlepiej odległości podawać w minutach (bo zdarza się, że 50 kilometrów jedziemy ponad godzinę). Polecam więc 20 minut dalej malownicze Arezzo, niecałą godzinę bajkową Cortonę, w której nakręcono film „Pod słońcem Toskanii”, a także małe miasteczka w regionie Chianti, idealne na degustację wina (Radda in Chianti, Gaiole in Chianti, Castellina in Chianti oraz Greve in Chianti).

 

 

 

Tekst i zdjęcia: Paulina Grabara

 

 

 

FacebookTwitterPinterest

Submit a Comment