Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

INTO passion | Listopad 29, 2022

Scroll to top

Top

No Comments

Paryż – zapiski z podróży

Paryż – zapiski z podróży
Paulina Grabara

Paryż to Paryż. Nie jest podobny do żadnego innego miasta. Niczego nie udaje. Ma swój własny styl i duszę. I każdy może mieć z nim swoją własną, niepodobną do żadnej innej relację.

Cześć, nazywam się Paulina. Jeśli masz ochotę być na bieżąco, zapraszam Cię na: FB intopassion, IG intopassion.pl.

Możesz też stać się częścią STYLISH PAPER (Gazety w formacie A3, którą wydaję KLIK po więcej informacji) i intopassion – jeśli MASZ OCHOTĘ OTRZYMAĆ NOWY NUMER STYLISH PAPER, wesprzyj projekt na patronite.pl/intopassion.

 

image00001

 

Nie wiem czy macie podobne odczucia, ale we mnie zwyczajnie rodzi się tęsknota za pewnymi miejscami. I tak było z Paryżem – miastem, w którym przez to całe moje wcale nie takie już krótkie życie byłam 7 razy. Każdy z nich pamiętam bardzo dobrze: najpierw był pierwszy wyjazd z liceum, potem randka z chłopakiem, który mieszkał w Austrii, moje urodziny z przyjaciółką i kilka super dni spędzonych u jej chłopaka, który był Francuzem i mieszkał w Paryżu. Bilety do Paryża były niespodzianką świąteczną dla moich rodziców, dzięki czemu pojechaliśmy do stolicy Francji całą rodziną. Potem był szalony wyjazd z przyjaciółką i recenzowanie stylowych hoteli, aż w końcu dotarłam do Paryża z moim obecnym mężem 7 lat temu. Jest duża szansa, że w tym najbardziej romantycznym mieście poczęła się nasza córeczka, Natalka.

Po tylu latach, po czasie pandemii, nadszedł czas powrotu do miasta, które od zawsze uważałam za magiczne i niezwykle romantyczne. Tym razem postanowiłam zabrać tam moją 6-letnią córkę i spędzić 3 dni w Paryżu chłonąc jego atmosferę, odwiedzając ulubione miejsca i poznając nowe, a czwartego zabierając Natalkę na jeden dzień do Disneylandu.

Paryż to Paryż. Nie ma sobie równych. Jest zupełnie inny niż miasta, których energię uwielbiam, jak Nowy Jork, Londyn czy choćby Berlin. Paryż ma swoją duszę, urok, rytm. Zachwyca mnie w nim architektura, parki, muzea, mosty, cukiernie czy kwiaciarnie. Kawiarnie z krzesełkami ustawionymi w kierunku ulicy, a nawet paryżanie stojący w kolejkach do restauracji z całą swą klasą i gracją. Paryż przepełniony jest sztuką: nie tylko w muzeach czy galeriach, ale w metrze i właśnie w kawiarniach, bo to tu toczy się życie miasta. Przy jednym stoliku ktoś szkicuje, tam znów maluje farbami czy pisze. Z każdego rogu płynie muzyka: grają na trąbce, saksofonie, akordeonie. Paryż jest idealny, by się gubić i odnajdywać jego perełki na każdym rogu. Można go zwiedzać odwiedzając ikony i kultowe miejsca, ale gwarantuję Wam, że będzie tak samo zachwycający, gdy tylko zdacie się na intuicję i wyszukacie swoje ulubione kawiarnie, parki czy muzea. Bo są ich nie setki, a tysiące.

Trzeciego dnia w Ogrodzie Luksemburskim spotkałam się z super kobietą – Alicją Parvine, której tekst „Paryż po francusku” możecie przeczytać na trzeciej stronie. Alicja jest licencjonowaną przewodniczką i skarbnicą wiedzy, a prywatnie przemiłą osobą. Wydała też 7 ebooków o Paryżu, więc nie wybierajcie się do stolicy Francji, nie zapoznając się choć z jednym z nich i nie odwiedzając jej konta na Instagramie from_warsaw_to_paris. Spędziłyśmy kilka godzin w parku puszczając łódki z moją córką, jedząc lunch, rozmawiając i popijając różowe wino. Nasze rozmowy dotyczyły miasta, naszych związków z nim, a także zwyczajów paryżan. Obie się zgadzamy, że architektura Paryża nie ma sobie równych. Alicja tłumaczy, że swoją jednorodną zabudowę Paryż zawdzięcza prefektowi Haussmannowi, który przekształcił lekko zapyziałe miasto w światową metropolię w drugiej połowie XIX w. “Architektura miasta nie ucierpiała specjalnie w czasie wojen. W centralnej części Paryża, w okolicach wielkich bulwarów, Opery Garnier, w 7, 8, 16 czy 17 dzielnicy Paryża, znajdziecie całe ulice zabudowane podobnymi do siebie kamienicami, które często mają bogato zdobione fasady czy niezwykle efektowne drzwi wejściowe”. Słusznie zwraca też uwagę na paryskie mosty, które dodają miastu niebywałego uroku. “Na zachód słońca polecam Most Alexandra III, który uważam za niewątpliwie najpiękniejszy z 37 paryskich mostów. Mamy z niego widok na Invalides oraz na Wieżę Eiffla”.

Poza architekturą i sztuką, Paryż najbardziej kojarzy mi się z jedzeniem. Już przy pierwszym pobycie we Francji zwrócicie uwagę na ich kulturę jedzenia. Ciekawi mnie stosunek paryżan do kultowych kawiarni, restauracji czy zabytków. “Paryżanie chętnie chodzą do kultowych kawiarni czy restauracji, bo za ich sławą stoi zazwyczaj wysoka jakość” – mówi Alicja. “Natomiast takie atrakcje jak Wieża Eiffla czy Mona Lisa omijają raczej szerokim łukiem. O serialu „Emily w Paryżu” mają jak najgorsze zdanie. Oskarżają go bowiem o utrwalanie stereotypów i przedstawianie Francuzów i Francji w złym świetle: niesympatyczne sprzedawczynie i dozorczynie, psie odchody na ulicach, nieznajomość języków obcych, lenistwo, zdradzanie partnerów. Jestem zdania, że każdy naród zapracowuje sobie na takie stereotypy i muszę przyznać, że nie biorą się one znikąd”.

Co warto zrobić zanim pojedziemy do Paryża? Moim zdaniem przeczytać książkę lub obejrzeć film, który uchyli przed Wami rąbek tajemnicy. Wprowadzi Was w świat magii. Ja mogę Wam polecić Przed zachodem słońca. Nie jestem wielką fanką O północy w Paryżu, choć uwielbiam Woody’ego Allena, ale muszę przyznać, że Paryż pokazał wspaniale. W końcu Paryż pojawia się w tle niczym senne marzenie w świetnym moim zdaniem filmie Była sobie dziewczyna (angielski tytuł An Education zdecydowanie lepiej oddaje jego treść). Nie widziałam natomiast wielkiego hitu Netflixa Emily w Paryżu – ale wszyscy, którzy go widzieli, są zgodni: Paryż w nim jest zachwycający. A potem? Bilet i w drogę!

 

image00004

 

image00007

 

image00008

Submit a Comment